Kiedyś jeden człowiek zmienił w piekło cały świat..



Prawie dwa tygodnie wolnego od szkoły za mną. Strasznie ciężko jest wrócić teraz do brutalnej rzeczywistości. Tak wiem, wiem - zawsze tak jest po wolnym, ale za każdym razem odbieram to jak kopniak w twarz. Tylko siniaki są bardziej wewnętrzne i metaforyczne! Na dodatek spałam dzisiaj do czternastej, a jutro na nogach muszę być już o szóstej. Ciężkie życie!

Wiecie, że mam zaległe zdjęcia jeszcze sprzed roku? Kiedyś nie nadążałam z robieniem zdjęć, tak często pisałam, teraz nie nadążam z pisaniem. Niestety nie jest to wina faktu, że nie rozstaję się z aparatem i fotek mam miliony, a tego, że tak strasznie zapuszczam bloga. Jestem chyba za dużą ekshibicjonistką, bo kiedy publikuję tak właściwie tylko dla siebie, to nie widzę w tym sensu i wcale nie staram się zrobić czegoś, żeby ten blog odwiedzało więcej osób. Jeszcze nie wiem jak ten problem rozwiążę, ale jakoś muszę :)