oczy zamknięte, wargi rozwarte, stawiam wszystko na jedną kartę


Ferie, w końcu. Nareszcie mogę chodzić spać późno, wstawać późno, oglądać mnóstwo filmów oraz seriali i nie robić nic pożytecznego <3 Przydałby się w sumie jakiś wyjazd, ciągłe siedzenie w mieście bywa męczące.. Szczególnie w zimie, kiedy nie chce mi się nawet wychodzić z łóżka. Oczywiście muszę się zmotywować do wychodzenia z domu i robienia zdjęć. Generalnie motywacji to mi do wielu rzeczy brakuje, gdyby tylko można było kupić ją w sklepie to wydałabym na nią swoje wszystkie pieniądze. Ale nie ma tak dobrze niestety.

Zdjęcia z dzisiejszego postu są z końca października (pamiętna data zresztą ;), kiedy zachody słońca były na prawdę piękne!


1 komentarz:

  1. zdjecia jak zawsze super!!
    ja nie mam ferii,, na tych studiach to ja wogole ich nie odczuwam

    OdpowiedzUsuń