I put my trust in you


Próbowałam w tym miejscu napisać jakąś niesamowicie głęboką refleksję, ale po wystukaniu kilku zdań stwierdziłam, że moje słowa wykluczają siebie nawzajem.. W ostatnich linijkach krótkiego tekstu zaczęłam pochwalać to, co zaczęłam tępić w pierwszych. Na co komu tyle myślenia? Chyba pozostanę przy stanowisku, w którym mam wszystko gdzieś i wyłączam się od bodźców sprawiających, że mam ochotę chwilę porozkminiać sens życia oraz to jakie ono jest cholernie beznadziejne i niesprawiedliwe. A przez chwilę mi się wydawało, że jednak mogę byś super, cool, głębokim człowiekiem!

Dzisiaj trochę zdjęciowej melancholii (jeśli można to tak w ogóle nazwać) - idealnie skomponowanej z moim dzisiejszym nastrojem. Takie szare, trochę bez życia. A ja na dodatek przeziębiona i zmarznięta, brr! A przy okazji trochę mojej twarzy - takiego zagęszczenia mnie tu już baardzo dawno nie było :)






A tak poza tym wszystkim to w końcu zwariuję jak nie zrobię nowego szablonu. Chyba się za to zaraz wezmę, ale jakie będą efekty - nie mam pojęcia. Na razie się żegnam, trzymajcie się <3