I'm the fox you've been waiting for

Coś strasznie słabo u mnie z motywacją ostatnio. Tzn. to "ostatnio" właściwie ciągnie się od mojego urodzenia, ale w ostatnich tygodniach ciężko jest mi się za cokolwiek zabrać. Widać to oczywiście po blogu, bo nowego szablonu jak nie było tak nie ma, a z postami też coś ciężko mi idzie. ;) Podejrzewam, że od września będzie z tym lepiej, bo znając życie będę chwytała się wszystkiego byleby tylko nie nauki. A na chwilę obecną myśl o szkole mnie przeraża, ale staram się ją zepchnąć w najdalszy i najciemniejszy kąt mózgu i powrócić do niej dopiero w poniedziałek rano. W końcu w weekend jeszcze czeka mnie sporo zabawy i zapomnienia. :3 

Jakoś na przestrzeni kilku miesięcy nazbierało mi się kilka zdjęć róż. Pierwsze były dla mojej mamy z okazji dnia matki, kolejne to już prezenty dla mnie. ;) Niestety mamusia nie pozwoliła mi niczego ususzyć tylko bezdusznie wyrzuciła kwiatki, co miało nieciekawe skutki! Ale nie będę się rozprawiać nad dziwnymi zabobonami. Łapcie zdjęcia, następne postaram się niedługo wrzucić. Do napisania we wrześniu! <3


The past is now part of my future, the present is well out of hand


Jestem straszna! A nawet najstraszniejsza z najstraszniejszych. Jednak w końcu wracam, po równych trzech miesiącach milczenia - odzywam się ;) Tyyle się działo, aż się tego nie da wszystkiego napisać. Przede wszystkim za nami już większa część wakacji, za mną krótki, chyba nie do końca udany związek, mnóstwo szczęśliwych, szalonych chwil, troszkę smutku i łez.. Czyli chyba życie jak każde inne :)  Strasznie trudno jest tak wrócić do pisania, mam w głowie totalną pustkę, więc wrzucę kilka zdjęć i postaram się jak najszybciej znowu odezwać! Nie pozwolę sobie już na drugą taką długą przerwę. Pasowałoby jeszcze tylko szablon zmienić, może na coś jaśniejszego w końcu? Zobaczymy! Do napisania, pozdrawiam. :)