There's a crack in my soul, you thought it was a smile.


Tak, wiem, jestem straszna! Jakoś dziwnie szybko zleciał mi ten miesiąc, kiedy nie pisałam. Jednak najgorsze jest to, że przez te cztery tygodnie pogoda się ani trochę nie zmieniła. Jak już wspominałam ostatnio - na prawdę wszystko w moim mózgu kręci się wokół czekania na wiosnę i właśnie przez fakt, że za oknami dalej niepokonana, zimowa aura, tak długo nie pisałam (zima = zero zdjęć). Żyję nadzieją i wiarą, że tym razem meteorologom udało się dobrze przepowiedzieć pogodę i już od tego tygodnia zacznie się ocieplać, bo w innym wypadku na prawdę zwariuję - zresztą już zaczęłam. Na szczęście dzisiejsze 7 (a nawet 10) stopni i słoneczko wypełniło mnie pozytywną energią i optymizmem. Trudno, że jednak trochę zmarzłam w ramonesce - ważne, że dało się chociaż minimalnie odczuć wiosnę. I oby śnieg nas już  tym sezonie nie zaskoczył!


Za nami już Wielkanoc, a ja z różnych powodów spędziłam te kilka świątecznych dni głównie na leżeniu w łóżku i oglądaniu filmów i seriali. Z braku nowych odcinków seriali, które oglądam na bieżąco wzięłam się za "2 Brokę Girls", czyli komedii, która oficjalnie zajęła miejsce HIMYM w roli mojego idealnego, legalnego antydepresantu. :D Dość prosta, jednak wciągająca historia dwóch "spłukanych" dziewczyn, pełna humoru, który w stu procentach do mnie trafia. Zdecydowanie polecam osobom szukającym czegoś lekkiego na umilenie nudnego wieczoru. :) Oprócz tego ostatnio zaczęłam oglądać "Shameless", jednak po dwóch odcinkach mogę powiedzieć tylko, że pomysł na serial całkiem fajny, ale nie wciągnęło mnie specjalnie, może kiedyś obejrzę kilka epizodów więcej i bardziej mi się spodoba. Nawiązując jeszcze do tytułów, do których nie jestem do końca przekonana, to jakiś czas temu oglądnęłam pierwszy sezon sławnego i w sumie chwalonego serialu "Breaking Bad", ale nie zachwycił mnie ani trochę. Sięgałam po niego tylko w chwilach kompletnej nudy i chyba nie zamierzam zagłębiać się w kolejne sezony. 


Filmów w ostatnich dniach widziałam na prawdę sporo, bo jak już zabieram się za seans filmowy, to potrafię obejrzeć po trzy filmy pod rząd. Moim zdecydowanym faworytem i chyba od tej pory ulubionym filmem, jest "Shutter Island" - "Wyspa Tajemnic" w głównej roli z Leonardo DiCaprio. Jak dla mnie był rewelacyjny. Dość ciężki, momentami straszny i wstrząsający, jednak ogląda się go bardzo dobrze, historia niesamowicie wciąga, jest zagmatwana, a koniec przedstawia ją jeszcze w zupełnie innym świetle, pozostawiając nam w głowie przysłowiowy mindfuck. Długo siedział mi w myślach, w przeciwieństwie do innych filmów, które oglądałam przez te kilka dni - "Shutter Island" je zdecydowanie przyćmił. Nawet "Incepcja" wydała mi się totalnie blada w porównaniu do wyżej wymienionego tytułu. :) Tak więc jeśli ktoś jeszcze nie sięgnął po ta pozycję to nie ma na co czekać, bo żaden opis ani recenzja nie jest w stanie oddać tego co dzieje się na ekranie. I tak właściwie to jedyny film, który ostatnio mnie zachwycił. Wspomniana już "Incepcja", co do której miałam spore oczekiwania troszkę mi się dłużyła i momentami wydawała mi się nudna. Nie twierdzę, że film był zły - był dobry, ale miałam nadzieję na coś, co mnie bardziej porwie. Co do "Milczenia owiec" mam dokładnie takie same odczucia. Filmem, który całkiem mi się spodobał był "Donnie Darko", bo to taki typ historii, które uwielbiam oglądać - mroczne, pogmatwane, nie do końca jasne, dodatkowo z fajnym aktorem w roli głównej - uwielbiam Jake'a Gyllenhaala i jego uśmiech w tym filmie.<3 Warto tu jeszcze wspomnieć o tytule "The Girl Next Door" - "Dziewczyna z sąsiedztwa". Do obejrzenia filmu zachęciła mnie książka autorstwa Jacka Ketchuma o takim samym tytule. Jest to niesamowicie tragiczna i wstrząsająca historia, wiele ludzi na forach pisze, że nie było w stanie ani przeczytać do końca książki, ani oglądnąć filmu. Ja przebrnęłam przez obie pozycje i jak książka wywarła na mnie wielkie wrażenie (w trakcie czytania nawet zdarzyło mi się uronić kilka łez), tak film okazał się być niestety średni. Książka jest zdecydowanie godna bliższego zapoznania się, jednak trudno mi ocenić czy film (tak samo jak drugi film pt. "American Crime", który ma niemalże taką samą fabułę jak "The Girl Next Door" i jest na raczej takim samym poziomie) jest warty obejrzenia, czy jednak nie. :) Ostatnia ekranizacja, o której wspomnę to "Igrzyska Śmierci". Zachęcona pozytywnymi opiniami - zobaczyłam i niestety się zawiodłam. Liczyłam na coś więcej, tym bardziej, że fabuła miała całkiem niezły potencjał.
Teraz tylko muszę sobie przygotować listę filmów na weekend i obowiązkowo wybrać się do kina na "Intruza"!


Nie mogę obiecać większej częstotliwości pisania, będę starała się robić zdjęcia tak często, jak tylko będzie się dało, ale co z tego wyjdzie, sama nie wiem. Szkoła zdecydowanie mi nie pomaga, bo uwielbiają nas zawalać stertami zadań oraz nauki, ale jakoś trzeba będzie się spiąć i się odzywać! Poza tym mam wielką ochotę na zmianę szablonu, bo na obecny nie mogę już patrzeć. Za to z podziwem oglądam szablony na blogach graficznych i zastanawiam się, czy kiedykolwiek jeszcze wyjdzie mi coś normalnego w Photoshopie, albo czy przynajmniej ogarnę CSS, żeby nadać blogowi ciekawy, oryginalny wygląd.. Może w najbliższym czasie w końcu uda mi się nad tym troszkę posiedzieć, trzymajcie kciuki. :)
A teraz już życzę dobrej nocy i przetrwania jakoś do piątku. :D Pozdrawiam!

1 komentarz:

  1. It's hard to find knowledgeable people in this
    particular subject, however, you sound like you know what you're talking about!

    Thanks

    Here is my web blog: watch dogs ps3 (experienceproject.com)

    OdpowiedzUsuń