I know you well. You are a part of me.

Oj, jakoś zeszło trochę czasu odkąd ostatnio pisałam. Zdjęcia w folderach czekają na publikację, tak więc nie wiem nawet dlaczego tyle zwlekała. W każdym razie już się odzywam, za to nie wiem kiedy napiszę coś nowego, bo ten tydzień w szkole to istna rzeźna, codziennie co najmniej jeden sprawdzian/kartkówka. Ale jakoś trzeba to przetrwać, mam nadzieję tylko, że ludzie z klasy dostali nauczkę i przestaną zachowywać się jak idioci, bo mam już dość karnych kartkówek. :)


W sobotę popołudniu nareszcie zrobiłam sobie tragusy! Nie wiecie jak się cieszę, co chwilę spoglądam do lustra, żeby je popodziwiać. :D Jak na razie w planach mam tylko jeszcze jedną dziurkę w chrząstce, ale co będzie potem to zobaczymy, bo jestem pewna, że na tym nie dam rady poprzestać. Muszę przyznać, że nawet przebijanie nie było takie straszne jak się tego spodziewałam. Przeżyłam, nawet nie płakałam, nie krzyczałam, czyli pełen sukces. Teraz tylko modlę się, żeby się przyjęły i dobrze zagoiły!


Ostatnio zdecydowanie za mało rysuję. Obawiam się, że w tym tygodniu nawet nie znajdę czasu na wzięcie do rąk ołówków i będę musiała zaspokoić mojego wewnętrznego artystę skromnymi, długopisowymi szkicami z nudnych lekcji. Ostatnio nawet mam ochotę na namalowanie czegoś farbami, co jest bardzo dziwne, bo dość, że nie potrafię nimi malować, to na dodatek nie lubię. Mam nadzieję jednak, że w następnym poście będę mogła się pochwalić czymś nowym oprócz jednego rysunku sprzed kilku dni. Trzymajcie za mnie kciuki!

Jedynym moim przejawem artystycznym w ostatnich dniach było pomalowanie starej butelki po perfumach oraz posprzątanie w pokoju. Generalnie zawsze to coś, cieszę się, że w końcu zmusiłam się do opróżnienia zagraconych szuflad i starcia kurzu z półek. :D


Ostatnio założyłam nowego tumblra, tym razem z moimi własnymi zdjęciami. Nie wiem czy ma to sens, ale chyba w niczym nie szkodzi. Nawet jakieś pojedyncze reblogi już mam, więc nie jest źle! Tak więc zapraszam do oglądania, folołowania, reblogowania i lajkowania - ODPADATOMOWY.tumblr.com. W najbliższym czasie coś tam jeszcze dorzucę. :)

A na koniec zdjęcia ciasteczek, które ostatnio piekłam, podobno nawet były pyszne. :D Dobranoc, miłego tygodnia! <3


7 komentarzy:

  1. Ja sprzątam szafki i szuflady przy biurku tylko w okresach przedświątecznych. Teraz rzadko używam więc cały czas panuje porządek. A jak już sprzątam to wynoszę pełne kosze makulatury, połamanych kredek i wypisanych długopisów :P Rozpoznaję buteleczkę po perfumach Avril. Forbidden rose?

    Pozdrawiam!

    P.S. Ciasteczka naprawdę wyglądają smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka ty jesteś mega odważna Marcepaneee! Ja bym się w życiu nie odważyła :D Chyba bym się zapłakała tam na śmierć :D Ta butelka po perfumach wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajnie wyszła ta butelka :) zajmujesz sie czymś jeszcze? ja ostatnio niestety nie mam w ogóle pomysłów a korci mnie do tworzenia, rysowania itp i wiję się w łóżku z powodu braku weny :( szukam inspiracji... a ciasteczka wyglądają wspaniale! <3 może zacznę gotować :D szata graficzna robi niezwykłe wrażenie :) bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny kolczyk, zazdroszczę <3 i ciastka, aaaa, ale mi narobiłaś ochoty!:c
    ps. zostałaś nominowana do Liebster Awards, sorki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi beautiful!

    I think that this blog is really interesting...and i love ur pictures! do u want to follow each other? I'm already following u!

    xx from

    http://letoileduphare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaaaaaa, zawsze chciałam mieć tam kolczyka! Prezentuje się cudownie!JAk bardzo bolało?
    Na chwile obecną ja mam smileya oraz kolczyka nieco poniżej wargi.Bolało mniej niż płatku ucha, ale to akurat sprawa bardzo osobista, każdy ma inny próg bólu.Nienawidzę Cię za Kult, serio.Zabierz mnie,pls!
    Ciastka wyglądją mega apetycznie, aż mnie zmotywowały do zrobienia brownie ^^
    I nienawidzę Cię za płyty.I czachę,kocham czachy.
    A tak na poważnie, trzymaj sie cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń