To jest tak, że gdy mam co chcę, wtedy więcej chcę

Jakoś strasznie szybko mi minął ten tydzień - nie mam pojęcia dlaczego. W szkole nic specjalnego się nie działo, być może dlatego, że przed feriami, to się nawet już nauczycielom nic nie chce. :) Już po zebraniu z rodzicami, mama mi powiedziała, że jest ze mnie zadowolona, ha! Nikt się tego nie spodziewał akurat. :) Ale średnia 4,13 to bardzo dobry wynik według mnie, byłam przygotowana na poniżej 4 nawet, więc też jestem zadowolona. Ale komu się chce wysłuchiwać o szkole?

Od poprzedniej niedzieli, kiedy pisałam post śnieg niemalże nie przestaje padać. Na szczęście temperatura jest cały czas na plusie, więc go właściwie nie przybywa, ale jakby na to nie patrzeć - jest to niesamowicie irytujące :D Chcę już wiosnę, chcę móc już chodzić w ramonesce! Ubrałam ją tylko raz czy dwa i niestety musiała zostać zamknięta w szafie. Już mi się nawet śniła kilka razy, z moim mózgiem jest coś nie tak. Ostatnio mi się nawet śniło, że planowałam morderstwo przyjaciółki! Ale to i tak nie najdziwniejsze z moich snów, ale tamte jednak pozostawię sobie.

Za tydzień Kazik Na Żywo, trzeba w końcu kupić bilet, modlę się, żeby nie były wykupione! Natomiast jutro prawdopodobnie wybiorę się na koncert Akurat, ponieważ z okazji WOŚP wstęp jest darmowy :D Trzeba jeszcze w te dwa tygodnie zarezerwować czas na klub, jakąś klasową imprezę (najlepiej ze dwie nawet :3)i mnóóóstwo zdjęć. Takie skromne plany. :)

Dzisiejsza porcja ukulturalniania się: (być może zrobię z tego stały punt postów :D)
Yuma. Nie jestem generalnie fanką polskich produkcji. Są w większości specyficznie dziwne (nie w pozytywnym sensie), a dodatkowo przeciętne. I o Yumie mam dokładnie takie samo zdanie. Trudno powiedzieć czy film mi się podobał. Oglądało się całkiem dobrze, nie zanudził mnie, akcji było nawet całkiem sporo, a tematyka jest warta bliższemu poznaniu, bo cała akcja dzieje się w niewielkim, biednym miasteczku w latach osiemdziesiątych. Jednak końcowe odczucia mam bardzo mieszane.
Frankenweenie. Czekałam od jakiegoś czasu aż ten film wejdzie do kin i tak czekałam, i czekałam, że aż przestali go już grać. :D Tak, więc zostałam zmuszona do obejrzenia go na komputerze i szczerze żałuję, że jednak nie poszłam do kina. Jestem poniekąd fanką Tima Burtona, dlatego film mnie niemalże zachwycił. Uwielbiam animowaną jego formę, wygląd postaci, fakt, że wszystko zostało pokazane z perspektywy dziecka, cały mrok towarzyszący filmowi a także to, że całość jest czarno-biała. Fabuła także dość ciekawa, miejscami może odrobinę przewidywalna, ale nie przeszkadzało mi to w niczym. Polecam bardzo!
Bez mojej zgody. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam tak wzruszający film. Przez prawie cały seans powstrzymywałam łzy i dałam im popłynąć dopiero pod koniec, co zaowocowało tym, że do ostatniej minuty nie chciały przestać lecieć, a ja wyglądałam jak panda. Trudno coś powiedzieć o tym filmie - był po prostu świetny, polecam dla osób lubiących dramaty i wyciskacze łez. :)
 
Dzisiejsze zdjęcia to moje ostatnie rysunki. Trochę się tego nazbierało w sumie, z powodu czego się bardzo cieszę! Nawet nareszcie zdołałam namalować coś pastelami, jednak wciąż preferuję ołówek. Żałuję tylko bardzo, że nie potrafię ogarnąć malowania farbami, ale najwyraźniej nie jest mi to pisane. Choć wciąż mam zamiar wziąć się w garść i spróbować namalować na płótnie coś, co będzie nadawało się do powieszenia na ścianie, ale jeszcze całe życie przede mną na takie szaleństwa. :3

1) tak wiem, w napisie jest błąd, kiedyś to poprawię :D 2) najbardziej męczący rysunek, który w życiu robiłam 3) krzywe nogi, ale ręce wyszły całkiem spoko 4) królik, który jest mega niewypałem, ale jest słodki 5) bazgrołki 6) pastelowa róża 7) szysko na raz 8) grubość mojej rysunkowej kolekcji ♥

Pozdrawiam!

2 komentarze:

  1. Przepiękne prace. Króliczek jest naprawdę słodki :D
    Także nie przepadam za polskimi filmami przede wszystkim tymi najnowszymi.
    Za to jestem fanką starszych filmów, przede wszystkim komedii jak: kogel-mogel czy sesksmisjia. Te nowe filmy jakoś nie mogą do mnie trafić :/ Film "Bez mojej zgody" oglądałam już jakiś czas temu na HBO. Był świetny, choć za wyciskaczami łez nie przepadam.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń