Oh, I've walked on water, run through fire..

 (postanowiłam wrzucać większe zdjęcia, bo od kiedy mam monitor o większej rozdzielczości, wszystko wydaje się być taaakie maluteńkie!)

Śnieg. Śnieg everywhere. Jest pięknie, to muszę przyznać. Dopóki nie został rozwiany przez wiatr i trzyma się na gałęziach drzew, a przede wszystkim dopóki jeszcze nie stopniał. Jednak ja i tak z utęsknieniem czekam na wiosnę i lato, nie ma niczego cudowniejszego od budzącej się do życia przyrody - śpiewu ptaków, pierwszych kwiatów, ciepłych promieni słonecznych..*buja w obłokach*. Cóż, poniosło mnie! Ale na przekór swojej nienawiści poświęciłam się dzisiaj, siedziałam na parapecie okna i robiłam zdjęcia!


Koniec semestru już. Ferie już za tydzień. Nie cieszę się w sumie, że mam w pierwszym terminie - zbyt duże nagromadzenie tego wolnego teraz, a potem przez kilka miesięcy nie będzie prawie nic. Na dodatek z zimowymi sportami nie mam nic wspólnego, więc przydałoby mi się słoneczko, a nie śnieg. :3 Planów na te dwa tygodnie niestety żadnych, będę siedzieć na tyłku w Krakowie i spotykać się ze znajomymi. Miejmy nadzieję, że zrobię mnóstwo zdjęć! Jedyna pewna rzecz w ferie to koncert Kazika Na Żywo, niesamowicie się jaram i nie mogę się doczekać. Ciekawe czy kiedykolwiek mi minie ta około koncertowa euforia - oby niee! ♥

Co do końca semestru - moje oceny są dziwnie dobre. Na prawdę się tego nie spodziewałam, jednak bardzo mnie to cieszy. :) Średniej nie znam, zresztą nie wszystkie oceny są mi wiadome, jednak kilka mega zaskoczeń jak 3 z chemii, 4 z biologii oraz 4 z angielskiego wystarczająco napawają mnie dumą i radością. :D A mówią, że w dobrym liceum jest tak strasznie ciężko - nie wierzcie im! :)


Ostatnio jestem bardzo ukulturalnionym człowiekiem! Skończyłam czytać "Mistrza i Małgorzatę" i muszę rzec, że pomimo iż jest to lektura  - podobała mi się. Początek dość dziwny i nie koniecznie wciągający, jednak potem robi się na prawdę interesujące. Oczywiście całość jest bardzo specyficzna i raczej nie wszystkim się spodoba, jednak jeśli ktoś podchodzi do tej książki sceptycznie i wciąż się zastanawia czy czytać, to jednak polecam spróbować! :)


Oprócz tego nie mając jeszcze dostępu do internetu na laptopie wygrzebałam z czeluści dziwnych folderów ebooka "Intruz" Stephenie Meyer (taktak, autorki "Zmierzchu"). Powiem Wam, ze pozytywnie się zaskoczyłam. Historia bardzo oryginalna i ciekawa, w żaden sposób nie oklepana tak jak wampiryzm. Poza tym bardzo wciągająca i lekka, można czytać jednym tchem, nie męcząc się tym kompletnie. Oczywiście fabuła nie jest jakaś super genialna, głębokiego ukrytego sensu tam nie znajdziecie, jednak jest to fajna książka, która oderwie nas od rzeczywistości. Do tego plusem jest fakt, że jest stosunkowo długa. :)


Ciągnąc dalej temat mojego ukulturalniania się - wybrałam się do kina na sławnego "Hobbita". Książkę czytałam jeszcze w podstawówce jako lekturę. Pamiętam, że całość mi się podobała, choć ciężko mi było się przez nią przedrzeć, bo do tej pory nie jestem fanką książek/filmów przygodowych i pełnych akcji. Jednak wracając do filmu - czułam po seansie pewien niedosyt. Nie mam pojęcia czemu, w końcu historia zawarta ledwie w kilku pierwszych rozdziałach książki trwała niecałe trzy godziny. Twórcy skupili się na ukazaniu pięknych widoków, pięknych zwierząt, stworów i postaci, a ja mam wrażenie, że książka nie przedstawiała sobą tylko tego, że w całej tej przygodzie był jakiś sens i dosadny przekaz dla czytelnika. Oglądało się oczywiście przyjemnie (myślę, że przede wszystkim w wersji 3D, na której byłam), dlatego zachęcam do obejrzenia, pomimo tego wszystkiego, myślę, że warto!


Na dzisiaj to chyba już tyle. Powinnam się zabrać za obmyślanie zadania na wok - muszę przygotować obraz oraz muzykę, tak aby całość się jakoś ze sobą komponowała, tworzyła zupełnie nowy sens, czy właściwie cokolwiek sobie wymyślę, jednak żeby całość trzymała się jakoś kupy i była coś warta. :D Pozornie łatwe, rzeczywiście cholernie trudne i wszystkie moje pomysły są zwyczajnie denne. Słaby ze mnie artysta, ech! Choć od kilku dni siedzi we mnie straszna ochotą wzięcia w łapki ołówków oraz pasteli, a czasu ciągle brak! :< 
No nic, trzymajcie się cieplutko w te mroźne dni, pozdrawiam. :*


3 komentarze:

  1. Jej u Ciebie jest śnieg? A u mnie za oknem ciągle pada deszcz! Moje podwórko przypomina bagno. Uwielbiam "Mistrza i Małgorzatę" Woland no i oczywiście Behemot <3 Więc polecasz "Hobbita"? Muszę zaciągnąć do kina siostrę! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie śniegu na razie brak.. Też zaczynam ferie za tydzień i chyba tez wolałabym żeby były trochę później :P
    Gratuluję dobrych ocen!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile śniegu ;ooooo
    U mnie nie ma nic, nic,zerio, null.
    I jakie dobre oceny! Też bym takie chciała, albo choć w połowie tak dobre.
    I zdjęcia jakie apetyczne, aż mnie korci, żeby ich gdzieś użyć...za Twoim pozwoleniem, ocyzwiście :D
    Ferie mam za dwa tygodnie, właściwie za 1,5 i też mnie irytuje to, że potem praktycznie nie będzie wolnego -.-
    A TERAZ BIERIJ PASTELE I DO ROBOTY, CHCE TO ZOBACZYC <333

    OdpowiedzUsuń