Stars shine like eyes, the black night sighs.

Denerwuje mnie już to siedzenie w domu. Nie myślcie sobie, że mam ochotę wrócić do szkoły (w końcu skończyły się właśnie ferie), po prostu widzę na termometrze prawie 10 stopni w plusie, a ja chora muszę siedzieć w domu i tylko patrzeć na powolnym krokiem zbliżającą się wiosnę. Toż to dla mnie katorga jest, męczę się niesamowicie! Dzisiaj wczesnym rankiem przez okno wpadały do mojego mieszkania cudowne, gorące promienie słoneczne i miałam ochotę wybiec prosto z łóżka na dwór (a zbyt 'stosownie' ubrana nie byłam. : O) i poczuć w końcu słońce na twarzy i delektować się tym uczuciem. Oczywiście zostałam w mieszkaniu, całkowicie przykryta kołdrą i poduszkami - byleby tylko nie widzieć tego co dzieje się za oknem i jak pewnie się spodziewacie - usunęłam w przeciągu kilku sekund. 

A tak wracając do drugiego zdania postu - moje ferie trwają jeszcze kilka dni, więc nauczyciele i znajomi ze szkoły są zmuszeni jeszcze troszkę za mną potęsknić, a ja muszę wyzdrowieć, żeby w szkole pokazać się w pełni sił, w pełni olśniewająco, ha! ;D

Ostatnio odkryłam świetną stronę tj. fashiolista.com. Pewnie spora część z Was już ją zna, ja dowiedziałam się o jej istnieniu dopiero kilka dni temu i totalnie przepadłam. Fashiolista jest taką samą lub jeszcze większą skarbnicą inspiracji jak Tumblr, z tym, że tam znajdziemy same ubrania i dodatki, a nie pełne stylizacje. Na szczęście tam przy każdym ubraniu jest link do strony, gdzie można je zakupić lub przynajmniej znaleźć informacje z jakiego sklepu dana rzecz pochodzi, co jest zdecydowanie rzeczą zbawienną. W każdym razie z boku blogu już widnieje widget z odnośnikiem do mojego profilu - zapraszam do obserwowania. :) A teraz kilka inspiracji, wyjątkowo właśnie z fashiolisty.


        
    
    
    
    
    
    

Jezu, czy to tylko ja mam takie cholerne problemy ze wstawianiem zdjęć tutaj? Za żadne skarby nie jestem w stanie ustawić kilku zdjęć obok siebie, nawet jeśli są bardzo małe. Automatycznie ustawiają się one jeden pod drugim. Tym razem mi się udało, bo skorzystałam z pomocy innej strony. Nie mogę zmienić kolejności tych zdjęć, bo się coś miesza i nie wiadomo co jeszcze robi. Jeśli bezpośrednio wklejam zdjęcie to potem mam np. problemy z przejściem do kolejnej linijki i napisaniem czegoś. A jak wstawiam zdjęcie normalnie i wklejam link do obrazka to czasami muszę robić to kilkakrotnie żeby łaskawie zdjęcie pojawiło się w poście. Ej, no kurwicy już czasami przez to dostaje. Jeszcze te wieczne problemy z obserwowaniem blogów! Jest mnóstwo powodów, dla których blogspot jest lepszy od onetu, ale są też takie rzeczy, przez które mam ochotę w mgnieniu oka rzucić ten serwis i wrócić na stare śmieci. Grr! Wybaczcie, musiałam to z siebie wyrzucić. ;)

Tak, więc na dzisiaj to tyle, do napisania. :)

EDIT: Zapraszam wszystkich na konkurs, gdzie do wygrania jest nawet 10 sukienek (ilość zależna od liczby zgłoszonych osób). Myślę, że warto, więc się zgłaszajcie TUTAJ.

Dead in her mind and cold to the bone

Znowu zabieram się za pisanie posta tak późną porą. Dzisiaj mam wyjątkowo dobry humor i właściwie nie mam pojęcia dlaczego. W końcu pobudka po 5h snu to średnio fajna rzecz, tym bardziej w ferie. Jeśli by do tego dodać dręczące mnie od weekendu przeziębienie oraz pewien drobny fakt, że nie byłam w stanie otworzyć oczu, ponieważ jak się okazało - złapało mnie zapalenie spojówek. Jak ktoś miał, to wie jakie są jego nieprzyjemne skutki oprócz tych wizualnych tj. okropnie przekrwionych oczu, popękanych 'żyłek' i czerwonych plam na białkach ocznych. Wygląda to na prawdę ciekawie, zrobiłabym zdjęcie i się Wam pochwaliła, gdybym tylko miała odpowiedni sprzęt. ;D Na szczęście jakoś przetrwałam brutalny powrót do świata żywych i potem czekało mnie bardzo miłe popołudnie z chłopakiem. Oglądaliśmy w telewizji "Inspektora Gadżeta", uwielbiałam tę baję jak byłam mała, haha. Niestety po kilku godzinach musiał już jechać, a ja sobie chorowałam cały dzień w łóżku. ;)

Powiem Wam w sekrecie, że mam pewien deal z tatą. ;D Umówiłam się z nim, że za średnią 4,5 lub świadectwo bez żądnej trói dostanę... lustrzankę! Ha. <3 Cieszę się z tego bardzo i oczywiście zrobię wszystko żeby wywiązać się z mojej części układu, zobaczymy tylko, czy on się wywiąże ze swojej. No, ale nie czas teraz na zastanawianie się nad tym, mam nadzieję, że wywiąże się z obietnicy. Tak więc jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, od wakacji będziecie zasypywani mnóstwem przeróżnych zdjęć, bo uwielbiam robić zdjęcia i właśnie przez to zawsze jestem poszkodowana, bo kradnę zawsze aparaty innych i odgrywam rolę fotografa, więc sama naturalnie żadnych zdjęć wtedy nie posiadam. No, ale nie narzekam! Kupię sobie statyw i będę sobie sama sesyjki robić, a co się będę! :3 Przygotujcie się na letnią dawkę moich amatorskich fotografii. ♥

Tak na koniec pragnę wspomnieć, że nareszcie doczekałam się (tak wiem, niecierpliwiec ze mnie) bonu od Divy, a właściwie karty upominkowej. Mam co do tego pewne obawy, ale nie będę nic mówić, bo wywołam przysłowiowego wilka z lasu i rzeczywiście okaże się, że będą problemy. Oby nie były. Zastanawiam się tylko w ogóle, czy znajdę coś ciekawego dla siebie w Divie, bo oni przede wszystkim robią słodką, kolorową, dziewczęcą biżuteria, a to jednak tak troszeczkę nie w moim guście. Mieli jakąś limitowaną kolekcję taką w miarę i pamiętam, że coś mi się w sklepie podobało i bardzo długo się zastanawiałam czy przypadkiem nie kupić, padło na to, że odłożyłam z powrotem na półkę. W każdym razie wątpię żeby cokolwiek z tej kolekcji się jeszcze ostało na stanie sklepu. No, ale coś ciekawego muszę znaleźć, w końcu wygrane 100 zł nie może się zmarnować.:D


A teraz tradycyjnie kilka zdjęć i moje dobranoc! <3




In a summertime, do you remember love?

Po szalonej sobocie, dwunastu godzinach snu (obudzić się o 18:40 - cudowne uczucie) dalej jestem cała obolała. zmęczona i śpiąca. Hej, jest druga trzydzieści czyli mój dzień trwa dopiero 8h, a ja już myślę o dalszym śnie i tęskni mi się za kołdrą i mięciutką poduszką. Choć zdecydowanie bardziej mi brakuje ramion M., w których byłam praktycznie bez przerwy przez długie godziny. Osiemnastka zdecydowanie się udała, będzie co wspominać, tym bardziej, że (jak już pisałam) było to nasze pierwsze tego typu wyjście. Jestem bardzo zadowolona z tej nocy, a chyba najbardziej z faktu, że nie musiałam jechać tych kilkudziesięciu kilometrów busem tylko facet mojej siostry wyszedł z propozycją podwiezienia mnie jak i odebrania. Biedaczek musiał wstać po czwartej nad ranem i wsiadać w samochód, ech. :D Najlepszy moment na imprezie, gdy koło czwartej zostało tylko siedem najwytrwalszych osób i ktoś kompetentny dorwał się do sprzętu grającego i w głośnikach poszło kilka rockowych kawałków, w tym Nirvana. Pijany zespół z niewidzialnymi instrumentami i mikrofonami, i ta ekspresja jednego kolesia, który chyba na prawdę myślał, że jest Cobainem (który dokładnie dzisiaj obchodziłby swoje 45 urodziny..co tu dużo mówić - na zawsze pozostanie w moim sercu). :D Niestety trochę ucierpiał na tym mój narząd słuchu, gdy M. wrzeszczał prosto do mojego ucha tekst "Come as You Are". No i jak teraz sobie myślę, to sukienka była bardzo dobrym pomysłem. Koniecznie muszę wyposażyć swoją szafę w kilka kobiecych ciuszków, co sobie zresztą obiecuję już od dłuższego czasu. Trzeba tylko generalnie pomyśleć nad jakimś ciekawym połączeniem sukienek z grunge'owo,  rockowym stylem i myślę, że wszyscy będą zadowoleni. :)

Tak poza tym to jutro wybieram się z koleżanką do kina na "Big Love". Opinie są dobre, a ja ogólnie lubię taką tematykę filmów, więc myślę, że seans będzie udany. Cieszę się, że Polacy częściej robią teraz na prawdę ciekawe produkcje, a nie wciąż tego samego typu, oklepane pseudo komedie, z garstką tych samych aktorów, o których generalnie już słuchać nawet nie mogę. A więc życzcie mi udanego wypadu do kina jak i zapewne kilku sklepów znajdujących się w tym samym centrum handlowym. Mam zamiar kupić kilka rzeczy w Rossmannie, przede wszystkim jakieś masło do ciała i może coś do kąpieli, bo po przetestowaniu kuli do kąpieli Stenders tęsknie za aromatyczną, relaksującą kąpielą z dodatkiem jakiegoś kosmetyku o wyjątkowym zapachu jak i działaniu.. Zobaczymy co uda mi się jutro upolować.

No więc ja się żegnam, dobranoc i miłego dnia! <3

Nie mów nikomu, nie wracam do domu - to nie mój dom, uciekam stąd.

Dzień dobry wszystkim. Już ponad tydzień nie pisałam, a to w sumie całkiem długa przerwa.;)

Wstałam dzisiaj rano i totalnie się przeraziłam widokiem za oknem.. Skąd tyle śniegu?! W Krakowie biało było już od tygodni, ale miałam ogromną nadzieję, że w końcu skoro zniknęły te mrozy, to za kilka dni całkowicie się ociepli, wszystko stopnieje i generalnie przyjdzie wiosna, a tutaj coś takiego! Ja jestem ogromną przeciwniczką zimy i ten widok mnie wręcz boli, a me serce krwawi.. No cóż. Mogłam sobie zorganizować jakiś wyjazd do ciepłych krajów na czas ferii, przynajmniej teraz bym nie cierpiała. :D

No właśnie, mam ferie i jak to zwykle bywa - średnio z nich korzystam. Dzisiaj zapowiadał się na prawdę ciekawy dzień, ale zasypało mojego chłopaka i nie miał jak dojechać do miasta, ech. Walentynek także razem nie spędziliśmy, choć ja ogólnie nie przepadam za tym "świętem". Jestem zdania, że swoją miłość powinno się okazywać każdego dnia roku, a nie jakoś szczególnie czternastego lutego. Jednak dostałam od mamy pyszne czekoladki serduszka i tyle prezentów mi starczy.:D Choć w sumie wieczorem, gdy wróciłam do domu na biurku czekała na mnie pewna niespodzianka. Mała paczuszka, której zawartości nie mogłam za nic odgadnąć. Najlepsze w tym wszystkim jest fakt, że gdy tylko ją rozpakowałam i moim oczom ukazały się kosmetyki, w dalszym ciągu nie miałam pojęcia skąd te rzeczy pochodzą. Nie miałam zielonego pojęcia, gdzie mogłam wygrać zawartość paczki, ba! Wydawało mi się nawet, że pierwszy raz na oczy widzę nazwę tej firmy. Po dość długim rozmyślaniu i szukaniu źródła mojej wygranej, nareszcie doszłam do tego, skąd te cuda pochodzą! Tak więc, zostałam wytypowana do przetestowania mascary, kredki do oczu, błyszczyka oraz lakieru do paznokci firmy Misslyn w Klubie Ekspertek na stronie ofeminin.pl (wejdź). Było to dla mnie zaskoczenie, bo moja odpowiedź na pytanie w zgłoszeniu pozostawiała wiele do życzenia, dlatego chyba to wybieranie odbywa się w formie losowania. ;D No, ale w każdym bądź razie zapraszam wszystkich do rejestracji, bo jak widać na moim przykładzie - warto. Mogę Wam zdradzić, że lakier "Starfish" ma na prawdę świetny kolor, przy tym perfekcyjnie kryje już po jednej warstwie i szybko schnie. Szkoda, że jest taki drogi (20 zł), bo chętnie zaopatrzyłabym się w kilka innych odcieni tej firmy. No i tusz do rzęs ma świetną, wielką szczoteczkę, czyli dokładnie taką jakie uwielbiam. :D No, ale nie będę Was zanudzać, bo w końcu moją recenzją będzie wypełniona ankieta, a nie jakieś głupoty pisane na blogu. :)

A tak poza tym to osiemnastka w sobotę już pewna. Huhh. Nie spodziewałam się, że się tam pojawię, na prawdę. W sumie się cieszę, bo pokazanie się publicznie i poznanie jego znajomych przeniesie nas na wyższy etap związku. Ale jak każda kobieta mam ogromny problem! No bo ludzie, co ja na siebie włożę? W mojej szafie nie ma czegoś takiego jak spódnica, a co dopiero sukienka.. W portfelu 5zł, w skarbonce drugie tyle, a osiemnastka już w tą sobotę! Jedynym ratunkiem będzie dla mnie siostra, która w zasadzie jest ode mnie niższa, mniejsza i zgrabniejsza. Módlmy się narody, żebym się wcisnęła w jakąś jej sukienkę. Bo ogólnie to mój M. wymyślił sobie, że koniecznie muszę iść w sukience. Co to za wymagania w ogóle? Phi.:D W ostateczności może dam radę poprosić tatę o jakieś kieszonkowe i znaleźć coś ciekawego w jakimś sklepie za dość niską cenę. I tak jednym z największych problemów chyba będą buty. Bo tak właściwie posiadam tylko martensy, a żeby skomponować do nich jakąś sukienkę, trzeba się generalnie troszkę postarać. Oczywiście mi bardzo odpowiada taki rockowo-dziewczęcy styl, ale w robieniu 'stylizacji' mistrzem nie jestem, no. Ale wymyśli się coś, no, musi! Jestem trochę podekscytowana tym weekendem, nawet bardzo! Ojejku, jak dobrze, że to wypaliło, ach.:D

Dobra, bo już gadam głupoty. Łapcie kilka tumblrowych inspiracji i idźcie cieszyć się życiem! Dobrej nocy. ♥