Goodbye mystery, goodbye pain, goodbye love, we'll meet again

Zaczęłam tutaj przed chwilą pisać pseudo poetycki i filozoficzny tekst, ale dałam sobie spokój. :) Jest późno, a mnie dopadł dołek i z tego dzisiejszego pisania chyba niczego interesującego nie będzie.. Po prostu pójdę spać, pomyślę, popłaczę, a już jutro wszystko nabierze optymistycznego wyglądu. Mam nadzieję.

4 komentarze:

  1. Zdjęcia - mistrzowskie, naprawdę.No cóż, masz rację, to jakaś plaga.Myślałam, że takie rzeczy to tylko na jesień, a tu proszę, śnieg ochładza nam sercca.Muhahahah, beznadziejny ze mnie filozof - poeta.Miłości nie ma, jest matematyka.

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, chyba mnie nakręciłaś na te butki :D
    Pozostaje nam tylko FORGET SHIT AND MOVE ON!

    OdpowiedzUsuń