Posiadam wiarę w niemożliwą moc, potrafię jeśli chcę rozświetlić mrok...

Dzień dobry! Mamy listopad, a dzisiaj pogoda pozytywnie mnie zaskoczyła piętnastoma stopniami na plusie. :)  Długi weekend już niemalże cały zleciał, był niestety wyjątkowo nudny, ale przydało mi się trochę lenistwa. Oczywiście ja od roku z utęsknieniem czekam na jutrzejszy dzień, jaram się niesamowicie, tylko to właściwie zakrząta mój umysł i najchętniej przespałabym te wszystkie godziny dzielące mnie od cudownej godziny dwudziestej zero zero. Cały dzień nastrajam się i słucham tylko i wyłącznie Comy, a na dodatek zaraz wpadają do mnie przyjaciółki i mamy zamiar prześpiewać calutką dyskografię i to nie raz! Przynajmniej ja mam taki zamiar, nie wiem jak one. Ech, jak ja bym chciała tak przez całe życie utrzymywać średnią jeden koncert na pięć dni! :D

Zabrałam się ostatnio znowu za nadrabianie filmowych zaległości. Z wszystkimi serialami jestem już na bieżąco, na dodatek nareszcie wyszedł pierwszy odcinek nowego sezonu Misfits (dość słaby niestety..), więc mam trochę czasu na coś innego. Jak na razie oglądnęłam Mroczne Cienie z Johnnym Deppem w roli głównej. Po filmie reżyserii Tima Burtona spodziewałam się czegoś o wiele lepszego, a ta produkcaj to niestety troszkę.. gniot. Chwytny temat wampirów ukazany w dość karykaturalny i satyryczny sposób, ale jednak nie wyszło tak dobrze jak mogłoby wyjść. Miała to być komedia, a humor tam ukazany był dość żałosny. Na prawdę nie porwał mnie ten film, a miałam co do niego wielkie nadzieje! Pozostaje mi teraz tylko czekać na Frankenweenie, co do którego także mam ogromne nadzieje. :) Drugim filmem, który udało mi się oglądnąć jest Nostalgia Anioła. Tutaj już rozczarowania nie było. Bardzo oryginalnie nakręcony, cała - bardzo dramatyczna historia pokazana została w rewelacyjny, momentami baśniowy sposób. Włączając tę produkcję myślałam, że oglądnę coś mrocznego, smutnego i dołującego. Oczywiście film jest pełen emocji, nie jednokrotnie miałam szklanki w oczach, jakaś łza chyba też popłynęła (cholerne płakanie na filmach!), ale zostały pokazane także piękne i szczęśliwe momenty. Generalnie jestem jak najbardziej na tak, jedyną wadą była długość filmu - ponad dwie godziny. Około 1,5h trwania zaczął mnie już minimalnie nudzić, jednak pomimo tego - jestem niemalże zachwycona. :) Zdecydowanie każdemu polecam!

Wrzucę jeszcze kilka zdjęć i żegnam się, miłego wieczoru i niedzieli. :*


3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. oj, to nie wiem o co chodzi, u mnie wyświetlają się wszystkie...

      Usuń
  2. Po obejrzeniu "Mrocznych cieni" miałam to samo odczucie. Poszłam na film z dużo nadzieją na coś fajnego, a okazało się, no.. lekką porażką. Jedyny plus za grę Johnny'ego i Heleny :)

    OdpowiedzUsuń