Ten pociąg nie pojedzie jeśli Ty w nim nie będziesz

Nie ma to jak baaardzo spontaniczny wypad na koncert Kultu! Ogromna dawka pozytywnej energii, mnóstwo emocji, genialna zabawa - trochę poobcierane nogi (debiut w martensikach :>), obolałe całe ciało, zjechane gardło, nadwyrężone wszystkie mięśnie, ale BYŁO WARTO! Dalej jestem w wielkiej euforii, pomimo okropnego zmęczenia i jeszcze bardziej okropnego bólu głowy - chciałabym, żeby ten koncert dalej trwał! Coś niesamowitego, na prawdę.Wylądowałam w pewnym momencie nawet na fali wciągnięta siłą przez znajomych. :D A sam Kazik jest rewelacyjny, swoje lata ma (a wygląda w sumie na jeszcze więcej niż ma w rzeczywistości), a robi niesamowite show. Nawet się klatą chwalił, ha! (nie żeby miał specjalnie czym w sumie) W tym miejscu jeszcze raz mogę napisać - KOCHAM SWOJĄ PRZYJACIÓŁKĘ za wejściówki (nie żeby tylko za to oczywiście!).

Najchętniej wrzuciłabym do tego posta jakieś zdjęcia z koncertu, ale posiadam tylko dwa i to w zerowej jakości (pozdrowienia dla mojego znienawidzonego samsunga!). Więc mogę jedynie wrzucić jakieś dość stare zdjęcia nic ciekawego nieprzedstawiające. :) Postaram się opublikować coś nowego w niedzielę - specjalnie napisałam dzisiaj, pomimo późnej godziny i totalnego zmęczenia, żeby nie robić przerwy w pisaniu do niedzieli. Jutrzejszy dzień także zapowiada się świetnie, tak więc moja obecność w internecie będzie znikoma. :) A teraz już żegnam, dobrej nocy i udanego weekendu! 


A za tydzień Coma! Ten koncert to dopiero będzie coś cholernie genialnego! Nie mogę się doczekać!

3 komentarze:

  1. Aaaj zazdroszczę kocertów!
    Ja mam zaplanowany na połowę listopada Happysad. Miałam pojechać także na Muse do Łodzi, ale ostatecznie nie mam transportu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. [SPAM!]

    Zapraszam na mojego bloga : magic-recast.blogspot.com
    Blog o grafice można komentować, krytykować, zamawiać, pobierać. Zerknij ;)

    OdpowiedzUsuń