plastic flowers, melting sun, fading moon falls upon

Miałam mnóstwo rzeczy, o których chciałam dzisiaj napisać i jakoś tak nagle została mi w głowie pustka. Jestem w tej chwili tak niesamowicie wkur#^%&^wiona, że mam ochotę coś rozwalić, albo popieścić głowę ścianą (ewentualnie ścianę głową). Taki stan, kiedy właściwie nic się nie dzieje, ale każda najdrobniejsza (dosłownie!) rzecz, która choćby delikatnie nie pójdzie po mojej myśli (źle w coś kliknęłam, mucha nie daje się złapać, skończyła się woda mineralna) doprowadza mnie wręcz do furii. Może lepiej nie uświadamiajcie mnie jak bardzo nienormalne to jest, wolę egzystować w błogiej nieświadomości.

Cóż mogę jeszcze napisać. Zaczynam ten akapit już chyba z czwarty raz, cały czas tylko usuwam jego treść, bo stwierdzam, że zwyczajnie bredzę i wolę pisać zupełnie bez sensu, niż pisać sensowne głupoty. Cóż, mojej logiki nie ogarniesz. Zastanawiam się kiedy w końcu będę miała szansę wyjść na zewnątrz i zrobić jakieś prawdziwe zdjęcia. Ależ mi tego brakuje! Niestety nic mi nie sprzyja w byciu fotografem. Ani pogoda, ani szkoła, ani pora roku, ani humor i inni ludzi chyba też niespecjalnie. Cóż tu począć. Muszę się zadowolić nudnymi, domowymi zdjęciami, ewentualnie tymi wykonanymi przez okno (przynajmniej okno mi sprzyja dość ciekawym widokiem). Oprócz tego swoje artystyczne frustracje wyładowuję rysując. Strasznie dużo ostatnio rysuję. Ale to chyba dobrze? :)


Robię się cholernie nudna z tymi niebowo-chmurkowymi fociami. Ale czyż księżyc nie jest faaaajny? Fascynuje mnie, że na tych zdjęciach widać kratery. Co jak co, ale odległość niewyobrażalnie ogromna, a obiektyw stosunkowo słaby. Dla mnie wow! Poza tym macie jeszcze jedną z setek biedronek, które mnie odwiedzają, bożonarodzeniową czekoladkę oraz niebieskiego potworka produkcji mojej siostry. :)

A teraz życzę wszystkim dobrej nocy i bezstresowej reszty tygodnia! Trzymajcie się. <3

8 komentarzy:

  1. Wspaniałe zdjęcia :) a niebieski język przypomniał mi te lody "kolorki na jęzorki" i aż się uśmiechnęłam do siebie bo kiedy to było :D

    http://linde-lo.blogspot.com/ -Moda w moim stylu:)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, ja dzisiaj się wkurzyłam, bo nic mi nie wychodzi. Ani w szkole, ani na zajęciach poza szkołą, np. siatkówka ani w domu. I jak tu weszłam i przeczytałam, to już mi lepiej, że nie jestem osamotniona w tego typu uczucia. Jeśli chodzi o blog, to pisz o czym chcesz i kiedy chcesz, ważne, że od serca i nie ważne, czy to głupoty, czy nie (ja uważam, że nie). Nie przejmuj się, kolejny dzień będzie dużo lepszy, zobaczysz :) Jeśli chodzi o zdjęcia, to bardzo mi się podobają :) Biedronka najlepsza po księżycach. A wiesz? Ja mam ostatnio jakiś masowy atak biedronek w moim pokoju. Serio, ja nie wiem co się dzieje! Codziennie jakieś biedronki, nie tylko czerwone, ale też takie czarne (wtf? dziwne jakieś xd) i żółte. Nabrałam ochoty na coś czekoladowego po tej świątecznej czekoladzie.. Poszukam, może coś znajdę :D Pozdrawiam! <3 pinkbodace.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo na serio? Ja o tej pladze nic nie wiedziałam, może dlatego to był taki szok, że aż tyle biedronek :D Współczuję tego gniazda! Dobrze, że w porę zauważyłaś :) Oh, czyli mieszkasz w okolicy Trójmiasta? :) Fajnie :D Jeśli chodzi o czekoladę, to niestety jej nie znalazłam, musiałam zadowolić się ciastem drożdżowym. Ale też było dobre ;P Muszę ci jeszcze powiedzieć, że twoje zdjęcie avatara jest mega! Ślicznie wyszłaś, te czarno-białe kolorki, no cudowne! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba jakaś plaga frustracji, bo pod pierwszym akapitem podpisuję się wszystkim czym tylko można. Do napisania paru zdań do zdjęć zbierałam się chorą ilość godzin. Zwalmy to na ciśnienie, jak starsze panie.
    +widzę biedronkę na zdjęciu. Moja miłość dzieciństwa, która ostatnimi czasy stała się pierwszym wrogiem. To już nie są miłe biedroneczki, teraz to istne potwory chcące mnie zjeść, wierze w to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny nowy szablon! Zdjęcia księżyca, zwłaszcza to pierwsze jest niesamowite. Co do tego jak się czujesz. Też mam tak niekiedy i wtedy wyładowuję się na mojej siostrze (czego broń boże nie polecam).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń