Now in darkness, world stops turning

Od kilku dni mam koszmarny humor. Jestem w kropce, mam dylemat i właściwie nie ważne co wybiorę - i tak będzie źle. No cóż, to już nie pierwsza taka sytuacja w moim życiu i zapewne nie ostatnia. Na szczęście nastrój poprawia mi myśl, że już we wtorek będę mieć.. lustrzankę! Strasznie się cieszę, ale chyba jeszcze bardziej niecierpliwię. Już od kilku dni na nią czekam, więc mam ogromną nadzieję, że żądnej obsuwy już nie będzie. W każdym razie spodziewajcie się w przyszłym tygodniu posta z masą zdjęć, bo podejrzewam, że od teraz cały mój wolny czas (a są wakacje, wiec mam go mnóóóstwo) będzie się kręcił wokół aparatu, zdjęć i photoshopa. Miejmy tylko nadzieję, że mój komputer przez to już doszczętnie nie zwariuje, a szczerze mówiąc niewiele mu brakuje. Ale jakoś to przetrwamy! :D

Ostatnio wciągnęłam się w nadrabianiu filmowych zaległości. Spędzam nudne wieczory i noce na oglądaniu, nawet po dwóch filmów pod rząd. Oprócz tego na reszcie skończyłam Lost (to jest pierwszy w moim życiu serial, który oglądnęłam cały) i muszę przyznać, że to bardzo dobry serial. Na pewno zaskakujący i nieprzewidywalny i chyba właśnie to sprawia, że ogląda się go tak dobrze. Po przeczytaniu opisu oraz obejrzeniu pierwszego odcinka spodziewałam się, że będzie to zwykła historia o przetrwaniu na bezludnej wyspie, o zdobywaniu pożywienia, polowaniu i ogólnym przetrwaniu w trudnych warunkach, ale na szczęście zostałam bardzo mile zaskoczona. Przede wszystkim chyba tym, że w życiu nie spodziewałabym się, ze produkcja o takiej tematyce będzie w stanie mi się spodobać. Tak więc jeśli ktoś dalej waha się czy warto obejrzeć czy nie - szczerze polecam, nie powinniście być zawiedzeni. 
Dzisiaj natomiast wzięłam się za kończenie How I Met Your Mother, czyli mój ukochany antydepresant. Moją miarą komedii jest fakt, czy się na niej śmiałam czy nie. Na prawdę, jeśli powiem przyjaciółce, że śmiałam się oglądając film, to znaczy, że komedia była na prawdę dobra.:D Tak więc oglądając HIMYM śmieję się praktycznie cały czas, a to mówi już samo za siebie. :)

Mam dla Was kilka zdjęć z tumblra i lecę dalej oglądać. :) Trzymajcie się.

4 komentarze:

  1. Plecaczek z ćwiekami jest z pull&bear, kosztował 139zł. A legginsy w paski możesz kupić na ebay-u :) (ja właśnie stamtąd planuję je zamówić), kosztują 22zł+24zł przesyłka, to chyba nie tak źle ? :D tutaj masz link :

    http://www.ebay.pl/itm/LADIES-NEW-VERTICAL-STRIPES-LEGGINS-BLACK-AND-WHITE-PRINTED-FULL-LENGHT-/180905680631?pt=UK_Women_s_Leggins&var=&hash=item6fcbe583b8#ht_1190wt_1163

    Może nie wyglądają zbyt atrakcyjnie na tym manekinie, ale wiadomo, że na nogach będzie lepiej. ;) Swoją drogą kiedyś w h&m były spodnie w czarno-białe pasy za 40zł, z tym, że nogawki były 7/8, także kiepsko. :p

    Zachęciłaś mnie bardzo do obejrzenia 'How I Met Your Mother', hahah. I nie mogę się doczekać, aż będziesz mieć lustrzankę, bo wiem, że wrzucisz mnóstwo zdjęć na bloga, jeeeej. :DD A nie, chwila. Wtorek był wczoraj. Aaaaa! Masz już aparat ? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mogłaś zrezygnować, niee, a jak nam je wykupią ? :c Hm, wiesz co, ja już żałuję kupna tego worka. Jest super, ale 70zł to strasznie dużo. Kiedyś kosztowały 40zł, ale potem Bieber zaczął nosić ciuchy z ich firmy (tak, polskiej *-*) i pstryk, ceny wzrosły. Działałam pod wpływem impulsu, bo już tyle czekałam na te worki, ahgrr. Jak tam sytuacja z kabelkiem do aparatu ? :> Nie mogę się doczekać zdjęć, wiesz?:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Eoeoe,kolczyki w wardze !*,* I SEPTUM!
    Co tam się takiego wydarzyło kochana, że nie możesz uwierzyc?
    U mnie też nie za ciekawie.Właściwie, zastanawiam sie, co jest przyczyną takiego burdelu w moim życiu.
    Jak dostaniesz luszczankę, koniecznie zrób kilka zdjęć i się nimi pochwal! :D
    + najlepsze na 'złe' dni jest właśnie maraton HIMYM plus kubeczek gorącej herbaty no i cieeeeepły kocyk, pomaga :D

    OdpowiedzUsuń