I don't look like you, do the things you do but I'm fucked up too

Witam Was w tej koszmarny kwietniowy dzień. Pogoda robi sobie z nas niezłe, wielkanocne jaja. Nie przypominam sobie, żeby za mojego życia w kwietniu tak sypało śniegiem! Pierwszego kwietnia przyjęłam to jako prima aprilisowy żart od Matki Natury i przymknęłam na to oko, ale teraz?! Tym bardziej, że wszyscy bardzo dobrze pamiętamy 20 stopniowe upały sprzed kilku tygodni, kiedy w cieniutkim t-shircie oraz cieniutkim sweterku było mi mega gorąco, ale dla zachowania pozorów, że jest (był) marzec, nie ściągałam wierzchniego okrycia.. Ja rozumiem, że długa zima, to skutek uboczny globalnego ocieplenia, ale wszystko wskazuje na to, że za niedługo Boże Narodzenie będziemy świętować w bikini przy pięknym słońcu, a Wielkanoc przy srogich mrozach. Ktoś się na to pisze? Bo ja nie bardzo.-.-

Nareszcie po miesiącach tęsknoty i ciężkiej depresji (taa) dorwałam w swoje rączki tiramisu. Nie wiem co takiego jest w tym cieście, ale kocham je niesamowicie. Chyba przebija swoją cudownością nawet sernik i karpatkę. Jest przeokropnie słodkie, ale pomimo totalnego zamulenia mogę je jeść i jeść i nigdy, przenigdy nie przestawać... To właśnie za wymyślanie takich rewelacyjnych rzeczy kocham ludzi. 

Znowu zaczęłam oglądać "How i met your mother"! Ten świetny serial jest lekiem na moją około świąteczną depresję. Poprzednim razem oglądałam to w okolicach Bożego Narodzenia i dopiero ostatnio nabrałam ochotę na dalsze odcinki. Jestem dopiero w połowie trzeciego sezonu, ale może uda mi się w końcu obejrzeć wszystkie odcinki? Mam nadzieję. 

Chciałabym Was serdecznie zaprosić na mojego nowego bloga, a tak właściwie na sklep z ubraniami, który prowadzę z przyjaciółką. Jak na razie mój wkład to strona techniczna, wszystkie wystawione bluzki są własnością mojej przyjaciółki, jednak z czasem też będę swoje dodawać. :) Jak na razie jest to nic specjalnego, zwykły opróżniane szaf z niechcianych 'szmatek', jednak bardzo bym chciała żeby Szopunio z czasem zmienił się w sklep z prawdziwymi perełkami za na prawdę niskie ceny. Będę do tego cierpliwie dążyć. Tak, więc zapraszam do zapoznania się z naszą 'ofertą', do obserwowania i być może jakiegoś zakupu. Wszelkie pytania i wątpliwości kierujcie na naszego maila (podany na blogu).

A teraz kilka inspiracji. :)

 
 
Ostatnie zdjęcie - cuudo! A ja się ograniczam tylko do rysowania jakichś kokardek pastelami czy głupich szkiców części ciała, ech!  Ja najwyraźniej posiadam tylko jakąś mikrocząsteczkę talentu plastycznego. :D

A teraz Was zostawiam, delektujcie się tą świąteczną rozpustą dla żołądków (tiramisu mnie już woła z lodówki!) i trzymajcie się w kilometrowych odległościach od komputerów, laptopów, telewizorów i smartfonów - wyjdzie Wam to na dobre. :D Pozdrawiam serdecznie! <3

7 komentarzy:

  1. świetne inspiracje ;) zapraszam do mnie na konkurs :D do wygrania śliczna bransoletka Romantica ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. w zeszłe lato miałam kolczyk w dolnej wardze dokładnie taki sam jak ta pani ze zdjęcia inspiracji hehe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne inspiracje! :) Buty z pierwszego zdjęcia- rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia! Uwielbiam ćwieki, szczególnie te długie.
    Zapraszam na giveaway z ROMWE.♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba lubisz ostre klimaty patrząc na zdjęcia.
    Podoba mi się ramoneska najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak ja chce to wszystko <3

    OdpowiedzUsuń