I'm your dream, make you real

Nowy wygląd bloggera mi się bardzo nie podoba. Tzn. wizualnie jest okej, ale w starym wszystko było jakoś tak prościej i przejrzyściej, a tutaj wszystko wygląda zupełnie inaczej. Trudno się będzie przyzwyczaić. :)

Znowu dawno nie pisałam - przepraszam. Ale generalnie mam wrażenie, że pisanie tego bloga jest pozbawione sensu. Nie jestem w stanie z niego zrezygnować, co to, to nie, ale po prostu ja piszę jakieś głupoty, które nikogo nie interesują, wklejam skopiowane z neta obrazki, czasami wrzucam jakieś okropnej jakość zdjęcia i na tym się kończy. Na szczęście do końca roku szkolnego coraz mniej czasu, moje oceny są całkiem niezłe, więc generalnie wszystko wskazuję, że za niedługo w moje rączki trafi lustrzanka. Wiem, wiem - powtarzam się i męczę Was tylko tą jedną sprawą, ale nawet nie wiecie jakie to dla mnie ważne. A jeśli jesteście sobie w stanie wyobrazić jak bardzo nie mogę się tego doczekać, to należy mi się Wasze pełne zrozumienie! 

W tym tygodniu w szkole miałam straszne luzy. Na lekcjach same powtórki, żadnego pytania, żadnych zadań domowych.. Żyć nie umierać. Mogliby tylko troszkę mniej nas stresować nadchodzącym egzaminem. W sumie ja i tak się tym nie przejmuję. Nie żebym miała to napisać na co najmniej 90% czy coś, ale zdaję sobie sprawę, że wiem dość sporo, jestem inteligentna i napiszę to tak dobrze, na ile jestem w stanie i tyle. Żadnego stresu, żadnej presji. Do wybranego liceum i tak się dostanę, podejrzewam, że nawet z pewną nadwyżką punktową. I muszę przyznać, że denerwują mnie te wszystkie gadki nauczycieli jakie to będzie trudne, a my ze swoją wrodzoną beznadziejnością nie mamy żadnych szans na porządne napisanie, czy nawet rozmowy moich koleżanek o tym, jak koszmarnie im pójdzie (choć ogólnie uczą się bardzo dobrze) i nigdzie się nie dostaną, bo do tego liceum wybiera się niemalże cały Kraków! No, ale cóż. Ja po prostu chcę mieć już to za sobą i tyle. 

Nareszcie mogę oświadczyć, że jestem posiadaczką nie jednej, ale dwóch pierwszych w moim życiu, świadomie, osobiście kupionych sukienek, ha! Toż to ogromny wyczyn, dla kogoś, kto całe życie nie lubił dziewczęcych fatałaszków, a w sukienki i spódnice musieli go ubierać siłą. Chyba dojrzewam, staję się kobietą, czy coś. :D W każdym razie pierwsza sukienka to łup z sh, z którego jestem mega zadowolona. 9 zł Grzechem byłoby nie kupić tak świetnej sukienki za 9 zł. Jedną jej wadą jest fakt, że ma zepsuty zamek i trzeba go całkowicie wymienić, co też nie będzie łatwym zadaniem.. Jednak mam ogromną nadzieję, że sąsiadka zrobi dobry uczynek i mi to ładnie przeszyje na maszynie. Natomiast druga sukienka jest bardziej elegancka - kupiona z myślą o egzaminie. Wylicytowałam ją na allegro za 12,50 zł + przesyłka. Na dodatek priorytetem doszła w jeden dzień. Czyżby coś dobrego podziało się z Pocztą Polską? :) Mam dla Was skromniutkie zdjęcia owych sukienek (pierwsza w rzeczywistości wygląda dużo ładniej).


Będąc na zakupach w sh kupiłam sobie jeszcze świetną, krótką kamizelkę z ćwiekami, która niestety była dość ciężka. : > Do tego zwykły, najzwyklejszy czarne pasek oraz.. piękne, czarne zakolanówki/pończochy, w których zakochałam się od pierwszego spojrzenia, a kosztowały mnie tylko 4 zł, choć były nowe. :)


A tak poza tym to w małej wyspie skarbów w moim domu (czytaj szafie wypełnionej po brzegi ubraniami różnych pokoleń) znalazłam jeansową kurtkę, która aż się prosi o jakąś ciekawą przeróbkę i przeżycie w niej miliona przygód. Jest jednak jeden problem - ma dziwny, zielonkawo żółty kolor, który mi się kompletnie nie podoba. Zastanawiam się jednak co z niej powstanie po kąpieli w wybielaczu. Myślicie, że stanie się żółta czy może wypłucze się do niebieskawego jeansu? Ma ktoś jakieś doświadczenia z wybielaniem takiego jeansu? Oprócz tego doczepię gdzieś kilka ćwieków i będzie idealnie (mam nadzieję!)

No dopsz. Jak zwykle rozpisałam się koszmarnie, a nie przekazałam Wam niczego ciekawego. Cóż. Mogę jeszcze tylko wspomnieć, że pomimo dzisiejszej cuuudownej pogody oficjalnie znienawidziłam wiosnę i lato, kiedy do mojego pokoju wleciały trzy żądlące, dziwne owady. Pierwszy z nich był strasznie wielki oraz wydawał okropnie głośne dźwięki, więc logiczne jest, że panicznie się go bałam, ale kiedy wleciały mi do pokoju jeszcze dwie osy/pszczoły, a poprzedni niespodziewany gość rozpłynął się w powietrzu (Boże, proszę Cię aby on po ludzku wyleciał przez okno, a nie składał mi jajeczek gdzieś w dziwnym miejscu!), ja poczułam rządzę mordu i wyszłam im naprzeciw z butem w ręku. Jaki wynik tego starcia, pytacie? Milion do zera dla Marcepanka, fuck yeah! A propos składania jajeczek, czy co tam składaj osy - nie myślcie, że to jakaś niestworzona, wyssana z palca historia. To przydarzyło mi się na prawdę i zostawiło niemałe ślady na mojej psychice. Pewnego pięknego lata, pewna piękna osa (czy inne tego typu stworzonko zakochała się w pewnej pięknej szpulce białej nici leżącej od wieków na mojej półce. Postanowiła sobie do niej wlecieć raz, a nawet codziennie przez kilka dni (co było ekstremalnie dziwne).. Co się potem okazało osa zniosła w szpulce jaja, który oczywiście wylądowały za oknem, bo jednak hodowla os to nie jest mój życiowy priorytet.

A teraz już serio kończę, bo jak tego nie zrobię, to moja paplanina będzie się jeszcze ciągła przez co najmniej 10 akapitów, a tego byśmy nie chcieli. :) A teraz uciekam z domu i idę się rozkoszować ostatkiem dzisiejszej pięknej pogody. Miłego weekendu!

P.S. Zapraszam na SZOPUNIA - gdzie możecie już kupić kilka rzeczy w bardzo atrakcyjnych cenach!

8 komentarzy:

  1. No co Ty, pierwszy raz w życiu...
    Lubię chodzić w sukienkach :)
    Twoje bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna kamizelka
    Obserwuję i liczę na rewanż ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka boska kamizelka wow :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem zdecydowaną fanką sukieneczki z drugiego zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamizelka rewelacyjna! Czy zdradziłaś mi już swoje kosmetyczne marzenie? Jeśli nie to czym prędzej zapraszam! Marzysz o cieniu z MAC'a lub o szmince Chanel? Realizuję Wasze "wish" listy! http://blonde-shopaholic.blogspot.co.uk/2012/04/realizuje-wasze-wish-listy-koncert.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytając twoje posty mam przemożną ochotę wziąć portfel i zrobić sobie raid po SH. Ogólnie moja mama sugeruje mi, że da mi pieniążki na jakiegoś nowego ciucha. Ale zanim gdziekolwiek wybędę zawsze sobie planuje, co mniej więcej potrzebuję, np. spodnie, tunikę, pasek itd. żeby się nie okazało, że znowu nakupiłam ciuchów i w nich nie chodzę :P Przerabianie ciuchów, w sumie nie głupi pomysł. Robi się coraz cieplej, a ja nie mam przyzwoitych szortów! Duży grzech.
    Zapewne jesteś już po egzaminach gimnazjalnych. Ostatnio widziałam całe tłumy "dzieciaków" (:*) w galowych strojach. Czasem mnie tylko przeraża wygląd gimnazjalistek, wyfiokowane, metr tapeta, blond włosy. Dałabym jej z 18 - 20 lat, a nie jej 16.
    Lakiery *-* A ja mam tylko 3 xD Skromna kolekcja.
    Poza tym te konkursy na blogach i stronach to świetna sprawa. Muszę się za nie wziąć, bo chyba tylko z lenistwa jeszcze tego nie zrobiłam.
    Film "Dorian Gray" oglądałam i bardzo mi się spodobał. W tym cudownym okresie "po maturze" koniecznie go sobie wypożyczę, zarz po tym jak przeczytam mój ukochany nabytek - "Grę o tron".
    Zakolanówki są śliczne.
    Owady w pokoju? A niech no spróbują, a posmakują mojego bucika :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli faktycznie nie możesz trafić na dobrą książkę to może zarzucę kilkoma tytułami:
    Anne Bishop "Córka Krwawych" - pierwszy tom genialnej serii, trylogii, która na szczęście jest kontynuowana i to z jakim skutkiem ^^ typ: fantasy.
    Andrzej Sapkowski "Wiedźmin" - wszystkie 7 tomików, równie dobra seria naszego polskiego fantasty, jeśli nie czytałaś to szczerze polecam. Typ: fantasy.
    Jakub Ćwiek "Kłamca" - mnie osobiście urzekły pierwsze dwa tomy, kolejne niestety nie polecam. Ale sama historia o Lokim, który wykonuje prace na zlecenie archaniołów, miodzio :* typ: fantasy.
    Peter V. Brett "Malowany człowiek" - świetna historia fantasy o świecie, gdzie ludzie chronią się nocą przed bestiami za pomocą runów i gdzie 3 ludzi podejmuje się temu przeciwstawić. Typ: fantasy.
    Barbara Rosiek "Pamiętnik narkomanki" - bardzo przejmująca książka, rodzaj pamiętnika, dziennika, mocno oddziałujące na świadomość. Typ: dramat.
    Rene Goscinny "Nowe przygody Mikołajka" - urocze opowiadania o życiu i przygodach Mikołajka, dostałam ją na Mikołaja od mamy :D
    Stephenie Meyer "Intruz" - można się pozytywnie zaskoczyć tą książką, przeczytałam ją w 17h bez przerwy, całkiem inna bajka jak "Zmierzch" :P Typ: fantasy.
    Becca Fitzpatrick "Szeptem" również pierwsza częśc trylogii i dosyć ciekawa, prosta historia o upadłym aniele zakochującym się w ludzkiej dziewczynie. Typ: fantasy.
    Tak, tak, ja czytam naprawdę sporo fantasy. Jeśli czytałaś wszystko, co ci wymieniłam (a może się tak zdarzyć) to dorzucam do tego jeszcze kilka tytułów:
    Margaret Weis i Tracy Hickkamn "Smoki jesiennego zmierzchu";
    Nicholas Sparks "Ostatnia piosenka";
    Iny Lorentz "Nierządnica";
    Jane Austen"Duma i uprzedzenie";
    Jostein Gaarder "Świat Zofii";
    Joseph Delaney "Klątwa czarownicy";
    Andzrej Pilipiuk "Kuzynki";
    "Kwiat pustyni";
    Ewa Nowacka "Małgosia kontra Małgosia";
    Herling - Grudziński "Inny świat";
    Paul Stewart "Za Kresoborem";
    Terry Prathcet "Ruchome obrazki";
    Eoin Colfer "Artemis Fowl".
    Przewertowałam swoją kolekcję "Przeczytane" na nakanapie.pl :P

    OdpowiedzUsuń
  8. świetna jest ta kamizelka z ćwiekami !

    OdpowiedzUsuń