You can't always get what you want

Dzień dobry. Tak sobie siedzę i się nudzę. Jak zwykle łapię się każdego zajęcia byleby tylko nie brać się za zadania domowe i naukę. Ech, to tyle jeśli chodzi o moje noworoczne postanowienia, w których postawiłam sobie za cel zminimalizować swoje lenistwo i popracować nad systemem motywacyjnym. :) No cóż, przynajmniej dalej mało jem i nie wracam do swojej wagi sprzed kilku miesięcy. Chwaliłam Wam się, że właściwie nic nie robiąc, jedynie ograniczając słodycze i ogólnie jedzenie (co nie było żadnym przymusem tylko po prostu miałam taki okres bez jakiegokolwiek apetytu) schudłam jakieś 6kg? Jakby nie patrzeć to całkiem sporo. Teraz jem normalnie, słodycze wchłaniam w ilościach hurtowych, a na dodatek nic nie ćwiczę, a waga stoi w miejscu i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Jednak chciałabym zacząć coś ćwiczyć, chociażby wyrobić sobie nawyk codziennego skakania na skakance, ale wiadomo jak to jest, ech. :)

Tak właściwie to piszę dzisiaj żeby Wam pokazać moje second handowe łupy. Jak ktoś zagląda tutaj od dłuższego czasu, być może wie, że jestem fanką lumpeksów. Tym razem weszłam do swojego ulubionego sh z przeświadczeniem, że nic nie kupię. Nie mam pojęcia skąd u mnie takie negatywne myśli, w każdym bądź razie można się domyślić, że się myliłam. Akurat trafiłyśmy z przyjaciółką na dostawę i rzeczy było tak dużo, że trudno było ogarnąć te wszystkie wieszaki. Koszyk jak zwykle miałyśmy pełny, w końcu po ostrej selekcji w pierwszym ciucholandzie ja kupiłam genialne spodnie oraz fioletowo-czarną bluzeczkę. Jak tylko przymierzyłam spodnie to wiedziałam, że muszą być moje. Jasne, obcisłe rurki z lycrą, przez co są bardzo wygodne. Koszulka za to jest dość dziewczęca, w ciemno fioletowym kolorze z czarnymi kwiatowymi, pseudo koronkowymi wzorkami. Na zdjęciu kolor  wyszedł przekłamany, a ja bawiąc się kolorystyką popsułam totalnie jakość. W rzeczywistości bluzka jest koloru ciemnej śliwki węgierki. ;) Do drugiego second handu wpadłyśmy 15 minut przed zamknięciem i przejrzałyśmy tylko spodnie i ja złapałam za wieszaki z koszulkami, a następnie męskimi t-shirtami w poszukiwaniu koszulek z zespołami.;D No i nie zawiodłam się, bo bardzo szybko w moje dłonie wpadł t-shirt Slipknota, a zaraz potem Bullet For My Valentine. Są to dwa zespoły, które często słucham i generalnie bardzo lubię, więc nie mogłam sobie tych koszulek odpuścić. ;) Potem jeszcze wpadłyśmy do jednego sh, gdzie właściwie niczego ciekawego nie znalazłyśmy, prawdopodobnie dlatego, że byłyśmy zmęczone już troszeczkę tym szukaniem. Mogę jeszcze tylko napisać, że moja przyjaciółka kupiła bardzo ładny, fioletowy sweterek. A teraz kilka skromnych zdjęć moich zakupów.


Z zakupów jestem bardzo zadowolona, choć żałuję, że wydałam całe swoje pieniądze, ale no cóż.:D

Tak poza tym już dostaję lekkiego świra przez to, że tak długo nie czytałam żadnej książki. Czytanie zdecydowanie jest uzależniające, a ja miałam swój taki dość długi odwyk i teraz mam ochotę przeczytać wszystkie zaległe pozycje. Ale na razie mam w planach przeczytanie dwóch książek - "Gorzkie Urodziny" Anne Cassidy oraz "Siostry" Danielle Steel. Ktoś może czytał pierwszą lub drugą? Jak wrażenia? Mam nadzieję, że z powodzeniem umilą mi wieczory.

Taki jeszcze mały dopisek kosmetyczny.. Wariuję również z powodu odwyku od malowania paznokci.. Moja kuracja odżywką Eveline już trwa jakiś czas, a efektów żadnych.. No może przesadzam, jakieś tam chyba są, aczkolwiek moje paznokcie są niewiele twardsze, dalej się cały czas łamią. Jedyny plus jest taki, że poprawiła się ich kolorystyka... Mam nadzieję, że jak jeszcze kilka tygodni będę stosować kurację, to będę mogła wystawić pozytywną opinię..;) A tak poza tym, to zaczęłam olejować włosy! Właściwie nie czułam żadnego efektu po pojedynczym stosowaniu, być może dlatego, że mój olejek do najlepszych nie należy, choć oczywiście skład ma naturalny. Może kupię sobie jakiś inny w najbliższym czasie, a do tego jakieś inne naturalne produkty do pielęgnacji włosów i mam nadzieję, że wtedy odczuję jakieś rezultaty. 

A teraz już kończę. Pozdrawiam! ♥

16 komentarzy:

  1. Odżywki z Eveline nie miałam, ale używam z Joko i zdziałała cuda, już po drugim użyciu. A miałam bardzo kruche i rozdwajające się paznokcie. Książek tych akurat nie czytałam.
    Dziękuję za udział w moim rozdaniu i zapraszam do zabawy, do zdobycia dodatkowe losy, wystarczy odgadnąć tytuły książek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaaaaah czytając ostatnie zdanie Twojego ostatniego komentarza u mnie (,,Mam nadzieję, że coś się tam wydarzy w końcu między Tobą a Nim i szczęśliwa wrócisz i nam wszystko opowiesz. <3") aż mi normalnie łzy napłynęły do oczu. chyba nadzieja była zbyt duża...wydarzyło się coś tak idealnego, że aż wszystko się spsuło :<
    nie kurcze wcale nie jesteś piękna. przecież w fotoszopie nie da się przerobić twarzy do tego stopnia, żeby nie odróżnić piękna od brzydoty. wiem coś o tym XD tak czy siak, w ogóle nie widzę podobieństwa między Tobą na ID a na tamtym zdjęciu. może rzeczywiście chodzi o minę, pozę, włosy, itede, ale w każdym razie przeżyłam wielki szok!
    czekam na następne jakieś zdjęcia z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem, jak Ty to robisz, ale znów postawiłaś mnie na nogi. myślę pozytywnie, pierwszy raz od długiego czasu. dziękuję! tylko Ty umiesz do mnie przemówić :D teraz w sumie wypadałoby wyjaśnić wszystko... no więc dostałam pierwszy raz w życiu kosza, takiego centralnego, i to jeszcze po tym, jak chłopak mnie przytulał i trzymał za rękę. ogarniasz, bo ja nie! przecież, kiedy chłopak obejmuje dziewczynę, nie mówiąc już o trzymaniu za rękę, to chyba coś oznacza, prawda? jeśli po tym mówi jej, że nie jest w jego guście, to znaczy, że albo się nią zabawił lub po prostu skłamał. a że znam go, wiem, że on nie jest z tych, co bawią się dziewczynami, tym bardziej, że powiedział to nawet jego najlepszy przyjaciel. ponadto patrzy się na mnie, tak ładnie i w ogóle wiesz, jaka była sytuacja przed wyjazdem - poświęcałam wiele postów i komentarzy na temat naszych relacji i wszystko wskazywało na to, że naprawdę coś do mnie czuje. tak więc nie wierzę w to, że tak po prostu nagle nie jestem w jego guście. no i co najgorsze, po tym wyznaniu pogorszyły się nasze kontakty. w ogóle się zmieniliśmy. prawie w ogóle nie udzielamy się towarzysko, ze sobą rozmawiać nie rozmawiamy, chociaż robimy postępy, bo dzisiaj jakiś kontakt nawiązaliśmy, ale to jednak nie to samo, co przed tą całą środą. i boję się, że już nigdy nie będzie tak samo, a to byłoby dla mnie wielkim ciosem, bo to on nadawał sens siedzenia na lekcjach, kiedy zwykł kierować żarty w moją stronę. sorcia, że Ci o tym piszę i że się tak rozpisalam, ale jesteś jedyną osobą, ktorej jestem w stanie to napisać, więc zrozum.

    OdpowiedzUsuń
  4. BOZE! Na lumpie takie koszulki znalazłaś? Chrystusie jedyny! No ja bym płakała ze szczęścia! W dodatku, chyba są dobre gatunkowo, co? I jeansy tez są śliczne, tak samo, jak koszlulka. Szczerze powiedziawszy,na lumpach kupuije od dawna - właściwie , moja mama. Ma jakiś dar. Serio. Ja nie umiem dobrze szukać, niestety.Chociaż, ostatnio wygrzebałam koszulkę z The Beatels, więc zakupy można zaliczyć do udanych :D A co do pielęgnacji włósów - polecam Henne WAX. Może nie pachnie za pięknie, ale wierz mi, efekt jest fenomenalny.
    Co do mojej notki - mam zryty mózg, naprawdę. Moje zdolności do autodestrukcji są godne podziwu, naprawdę.Ale nie wiem, czy znów się rozczarować na niej i na sobie. Nawet nie jestem w stanie dokąłdnie określić swoich uczuć - jak ją widzę, mam ochotę rozszarpać, a kiedy siedzę jak teraz,uświadamiajac sobie,jak bardzo samotna jestem (haha, jak to żalośnie brzmi) cholernie tęsknię.Poza tym, chyba cisza trwa za długo, by ją przerwać.
    A co do Anny Paquin - no wreszcie ktoś, kto uważa tak samo, jak ja! Uwielbiam jej urodę, naprawdę! Jeśli mam być szczera (uwaga, zabrzmi to nieco dziwnie) dla Anny mogłabym zostać homo,serio :P
    Pozdrawiam i dziękuję za komentarz ;*
    Effey//prettyvacant

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny powiadasz? Dziękuję. :D Nie wyobrażasz sobie jaka ulga bez tego aparatu. o-o Ja też nosiłam ściągany jak byłam mała, i też nie chciało mi się go zakładać. :P Nie wiem jeszcze za ile sprzedaję lustrzankę, muszę to uzgodnić z tatą, ja się nie znam. Mam nadzieję, że chęć nauki fińskiego nie przejdzie mi po paru dniach, jak to zwykle ze mną bywa.. :P Zazdroszczę "łupów", ja nigdy nie umiem znaleźć nic ładnego w second-handzie. :< 6kg to mega dużo, też chciałabym tyle zrzucić *__*

    OdpowiedzUsuń
  6. A co do Anki, pewnie to wiesz, ale ona sama deklaruje się, że jest bi :D A że Stephen jest stary i średnio urodziwy (przynajmniej dla mnie, z resztą,może i moja ocena nie jest obiektywna, bo jestem team Eric) to pewnie za parę lat się rozwiodą, wtedy ew.mogłabym podbić Hollyłód i ożenić się z Anną i codziennie podziwiać jej mordkę :D Boże, co za bzdury piszę...u Ciebie na lumpach w dniu dostawy też jest tyle ludzi? U mnie raz się starsze babki pobiły o sukienkę.Komiczny widok :D
    Effey/prettyvacant

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, chyba właśnie odkryłam, czemu mógł mi skłamać z tym, że nie jestem w jego guście. Nie jestem pewna czy to o to chodzi, ale to bardzo możliwe. A co do moich uczuć, to właśnie chyba się ich tylko domyśla, bo oficjalnie mu tego nie wyznałam ani też w sumie nawet nie napisałam. To wszystko w ogóle jest jakieś pokręcone i najlepszym lekarstwem byłaby naprawdę szczera rozmowa, wiem o tym, ale jest problem, bo ja już nie potrafię się do niego odezwać. Ledwo możemy spojrzeć sobie w oczy (nie w sensie, że się nie lubimy czy coś, ale wiesz...tak jakby jest trochę niezręcznie, to wygląda tak, że patrzymy sobie w oczy przez jakiś czas i oboje spuszczamy wzrok, ale ta wymiana spojrzeń jest przepełniona tyloma uczuciami, każdym rodzajem począwszy od tych miłosnych skończywszy na smutnych), to co dopiero rozmawiać o uczuciach. Nie wiem, co z tego będzie. Strasznie się boję, że to wszystko przepadnie, a to by był straszny cios, bo to pierwszy chłopak, który mnie przytulał, trzymał za rękę i traktował, jak kogos naprawdę ważnego, tzn. było kilku takich, którzy jakoś próbowali przekazać mi swoje uczucia, ale nikt jeszcze nigdy nie zachowywał się, jak on.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może rzeczywiście o to mu chodziło albo o to na co dzisiaj wpadłam - myślę sobie, że mogę naprawdę nie być w jego guście tzn. chodzi tak jakby o moją przeszłość. Mam tutaj na myśli ten okres, gdzie lubiłam sobie zapalić, najebać się czegoś albo trochę popić. Starałam się to przed nim ukryć, bo wiem, że on nie lubi takich dziewczyn, no ale chyba musiał usłyszeć jedną z moich rozmów. I tak jakoś wyszło, że kiedy to się w nim zakochałam skończyłam z tym wszystkim właśnie dla niego. Jednak widać, że chyba na nic te starania. I w sumie to chciałabym mu powiedzieć, że dla niego potrafię się zmienić, że on też nie jest w moim guście, ale mimo tego dalej jest dla mniej najbardziej idealnym facetem pod słońcem. Wiem, że muszę z nim pogadać, ale znając moją odwagę nie wyjdę z inicjatywą rozmowy, a chyba cudu też się raczej nie doczekam. Nie wiem już sama... *przepraszam za długie komentarze*

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze bardziej Cię kocham! <3 Eric jest niesamowity z 4 sezonie, ah. Kocham go! Ja też nie mogę się doczekać nowej serii, to oczekiwanie jest okropne.Jestem taka ciekawa, co się będzie działo,oo! Oczywiście, że nie zapomnnę o Marcepanku, spotkamy się na CLMF :D
    Effey

    OdpowiedzUsuń
  10. No masz rację. Może pierwszy raz w życiu zdobędę się na odwagę i porozmawiam z chłopakiem. Dzisiaj własnie czytałam swój pamiętnik sprzed roku i zdałam sobie sprawę, że chyba tylko raz w życiu podeszłam do chłopaka, kiedy chciałam z nim coś wyjasnić, a próbowałam z 92890 razy. Czas się przełamać. No ale dość o mnie... napisz mi lepiej, jak tam z Twoją miłością! < 3

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm no to rzeczywiście trochę niefajnie z tą Waszą odległością. No ale przynajmniej możesz powiedzieć mu, jak bardzo go kochasz, a jak już go spotkasz to tulić tyle, ile tylko chcesz. Ja chociaż przez dwie godziny mogłam skorzystać z tej drugiej opcji hehs zawsze coś. Bądź co bądź, jesteś w pięknej sytuacji bez względu na to, jak daleko jesteście od siebie. Najważniejsze, że nie cierpisz jako tako tak, jak ja na przykład, chociaż ciężko mówić o cierpieniu, kiedy wokół nas tyle osób popada w depresję z powodu właśnie niespełnionej miłości. Nas to chyba nie dotyczy na szczęście... chociaż w sumie, to tylko Ciebie. Ciesz się, bo jest z czego : *

    OdpowiedzUsuń
  12. To teraz nie tylko ty jesteś zadowolona z zakupów :D Od jakiegoś czasu mam zamiar wybrać się do jakiegoś SH, ale ciągle nie mam czasu i chęci gdziekolwiek się ruszyć. Zazdroszczę Ci Kobieto ferii :CC ! Teraz tylko czekać na Wielkanoc, majówka, następnie luźny czerwiec i w a k a c j e.

    rozmarzyłam się:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bluzki są prześliczne ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze, każdą swoją notką powalasz mnie na kolana. Nie wiem, jak Ty to robisz. Albo mnie bardzo do czegoś motywujesz. Poza tymgenialne bluzki!
    A ja mam teraz ferie i się byczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dziękuję za komentarz!

    obserwuję i zapraszam do mnie ponownie!:D

    rebellook.blogspot.com


    :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dopiero w tym roku zaczęliśmy się integrować klasowo.. :) Ja jakoś nie chcę liceum tak szybko... Zwłaszcza, że prawdopodobnie się przeprowadzamy do innego miasta. To już nie będzie małe miasteczko w którym wszędzie mam na pieszo, dlatego się boję. A właśnie, skąd jesteś ? :3

    OdpowiedzUsuń