My, jednorożce wspólczesnej epoki

Z ciągłym uśmiechem na ustach i nieustającymi motylkami w brzuchu postanowiłam coś w końcu do Was napisać. :)

Mamy już luty, niesamowicie szybko minął ten miesiąc. To w sumie dobrze, bo nienawidzę jak czas mi się dłuży. A za tydzień już ferie, więc te siedem dni też szybko miną, kolejne czternaście jeszcze szybciej, ech. Nie mam żadnych planów na te dwa tygodnie, wiem tylko, że muszę jak najwięcej czasu spędzić z M. (btw. we wtorek mamy pierwszą miesięcznicę. ;D), oprócz tego są jakieś wstępne plany kilku imprez, tzn. pewna osiemnastka i być może jakieś kluby czy coś. Co do osiemnastki to strasznie chciałabym pójść, bo ty by była taka premiera mnie i M. razem, wśród jego znajomych i w ogóle. Właściwie to nie wiem jak on się zachowuje w takich sytuacjach. Poza tym gdybym się wybrała na imprezę, to dodatkowo w tym samym dniu poznałabym jego rodziców, bo musiałabym u niego nocować. No, na pewno byłby to dzień pełen wrażeń, nie ma co. Choć najbardziej zastanawia mnie w co bym się ubrała! Pasowałoby znaleźć jakąś sukienkę fajną albo spódnice przynajmniej, a niestety cienko u mnie z kasą, ech. ;) Coś może wymyślę, o ile w ogóle na tą osiemnastkę pójdę. A nawet jeśli nie, to jeszcze w tym roku prawdopodobnie kilka przede mną, w tym ta najważniejsza, bo mojego chłopaka. No dobra, bo wypłynęłam tymi rozmyślaniami daleko w przyszłość, a robić tego bardzo nie lubię.

Za to uwielbiam ciężkie rozkminy  o drugiej w nocy, z piwem w ręku, przytulając się do boku pewnej śmierdzącej papierosami osoby (btw. jak zmusić chłopaka do rzucenia palenia? fjkdgdhghfhgfd). Podróże w czasie, alternatywne światy, wyższa fizyka, Einstein, deja vu i Hotel California by The Eagles. ♥

No więc właściwie na dzisiaj to koniec mojego bełkotu. Mogę się jedynie jeszcze pochwalić kolejną wygraną, tym razem jestem na prawdę bardzo dumna z siebie, bo to był konkurs, w którym moja odpowiedź została wybrana spośród 130 innych! I nagroda też jest niczego sobie, bo 100 zł do wydania w sklepie Diva. Jestem prze szczęśliwa, czekam tylko na jakiś odzew od kogoś z Divy, bo właściwie nie wiem nic, oprócz tego, że zostałam laureatką. Jak tylko otrzymam bon czy coś i polecę do Divy to pochwalę wam się tym, co kupiłam. ;)

Przy okazji mogę pokazać co ostatnio udało mi się stworzyć w Photoshopie. Nie jestem zadowolona z tej pracy, jest jakaś taka.. Dziwna, pusta, zrobiona na siłę.. To już nie to co kiedyś, niestety. Za to jest w niej mnóstwo moich osobistych emocji, których gołym okiem pewnie nikt nie zauważy. Ekspresja nigdy nie była i nigdy nie będzie moją mocną stroną.


A teraz pasowałoby zrobić jakieś zadanie i pouczyć się czegoś, więc kończę. Do napisania! ♥

1 komentarz:

  1. a mi się bardzo podoba twój graficzny twórz *.* Hotel California jest nieśmiertelne, ot co. mi się ferie właśnie skończyły, a tobie życzę miłych wolnych od zmartwień chwil. ; )

    OdpowiedzUsuń