A life that's so demanding, I get so weak

Tak właściwie to nie wiem co napisać. :) Mam pustkę w głowie, bo moje myśli ostatnio zajmuje właściwie tylko jedna rzecz, ta sama, przez którą także nie mogę spać nocami.Choć pewnie jak zwykle nic z tego nie wyjdzie, ale jednak nadzieję mogę mieć! Tak więc ogólnie u mnie nic się nie dzieję, tylko od sylwestra mam jakieś problemy z żołądkiem. Codziennie mnie boli, nawet po małej ilości jedzenia, ech. Poza tym po nieprzespanej całej nocy z poniedziałku na wtorek jestem cały czas cholernie nie wyspana. Właściwie to usypiam całymi dniami na siedząco, ale jest jedna rzecz, która mnie powstrzymuje przed natychmiastowym padnięciem na łóżko. Nie ważne co, ważne, że utrzymuje mnie przytomną.^^

Hej, czy orientuje się ktoś może skąd idą paczki z Romwe? Z Chin? Bo nie żebym się chwaliła, ale ostatnio wygrałam w ich facebookowym konkursie rajstopy. A że do cierpliwych osób to ja nie należę, więc jestem bardzo ciekawa ile ta przesyłka będzie do mnie szła. Choć bardziej jestem ciekawa jakie te rajstopy wyślą. No, ale nic. Jak dojdzie paczka to się dowiem.

Na dzisiaj mam tylko kilka inspiracji. Pończochy, szorty, skóra i mnóstwo ćwieków, czyli tak właściwie to co zawsze.:D Oprócz tego boski kolor włosów na przed ostatnim zdjęciu. Oryginał wśród kolorowych oryginałów, takiego koloru jeszcze nigdzie nie widziałam, a z chęcią ujrzałabym takie neonowe włosy w swoim lustrze. Albo przynajmniej te tęczowe pasemka! Ach. No i na dodatek genialne, welurowe vansy, które mi się marzą już od dłuższego czasu, ale szans na zdobycie ich nie widzę, więc pozostanę przy wgapianiu się w zdjęcia. :)

 
  
 
 
 
 
 

7 komentarzy:

  1. CZYŻBY MARCEPANEK KOGOŚ POKOCHAŁ? :O
    bo jeśli tak, to normalnie jestem wniebowzięta, bo już tak czekam i czekam, żeby ktoś zajął te Twoje kochane serduszko <3 !
    ja mam coś podobnego, co Ty z tym brzuszkiem, ale ja dopiero od wczoraj. brzydzi mnie jedzenie i nic bym dzisiaj nie zjadła, ale skusiłam się na monte, które chyba zaraz zwrócę. hmmmmmm może to z emocji? mi zawsze po jakichś wydarzeniach żołądek się buntuje XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana! Musisz oszczędzać żołądek. Też miałam z tym problem. Miałam to od pepsi, ostrych rzeczy, chipsów <3. :) Teraz też boli, ale od stredu ;/ Zauroczona? ;O :D No pewnie, że nadzieję można mieć :) Ja będę trzymać kciuki, tak jak ty za mnie kiedyś!! :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. jejciu to fajnie chyba. ale błagam opowiedz mi coś więcej o tej miłości, no! uwielbiam słuchać takich historii, a tym bardziej jeszcze od takich ludzi jak Ty c:
    no buntuje się buntuje. dzisiaj już trochę lepiej. no a z tymi emocjami, to jak chcesz wiedzieć o co chodzi, to w nowym poście coś o tym jest albo raczej cały post o tym jest ; )
    a jeśli chodzi o ten post, ktorego nie ma a był i niestety go przeczytałaś... ostatnio miałam jakiś wielki bałagan i usunęłam dwa posty pod rząd. jakieś takie niepoukładane to było. a który konkretnie przeczytałaś? pamiętasz może coś? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no w sumie to masz rację - przesadziłam i przekonałam się też o tym wczoraj ale to i tak koniec. fajnie że też musiałam się zakochać, no nie? po raz kolejny niespełniona miłość, hahaha ja i moje szczęście. oszaleję zaraz.
    a jak z tą Twoją miłością? mam rozumieć że jesteście razem tak?

    OdpowiedzUsuń
  5. wow AMAZING photos. love your blog. xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. czytając pierwszy akapit poczułam się jakbym czytała swoje słowa :D też mam od sylwestra problemy z żołądkiem, nie mówiąc już o tym, że nic tylko bym spała... może to jest jakaś aura w powietrzu. któż wi.

    OdpowiedzUsuń