I think I'm dumb. Or maybe just happy. Think I'm just happy.

Właściwie nie wiem co napisać. Mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, a ja po prostu siedzę sobie wpatrzona w okno i się uśmiecham. Nareszcie jestem w stanie dostrzec błękit nieba, nie mówiąc już o słońcu! Tęskniłam za słońcem, nawet bardzo. Oczywiście to nie jedyny powód mojego uśmiechu. Można powiedzieć, że jestem w związku. W końcu po tak długim czasie bycia samej kogoś mam i czuję się z tym świetnie. Żałuję tylko, że dzieli nas trochę kilometrów i jeśli dwa razy w tygodniu się będziemy widywać, to będzie to spory sukces. Ale nie narzekam i patrze optymistycznie na najbliższą przyszłość.. :)

Cztery dni temu nareszcie zaczęłam kurację paznokci, chyba każdemu znaną odżywką Eveline 8w1 Total Action. Po tych wszystkich pochlebnych recenzjach spodziewam się bardzo dobrego rezultatu, mam nadzieję, że moje oczekiwania nie są zbytnio wygórowane. :) Moje paznokcie są w koszmarnym stanie. Krótkie, strasznie słabe, cały czas połamane. Na prawdę liczę na to, że ta odżywka pomoże mi poprawić ich kondycję i wygląd. Chciałabym móc w końcu pochwalić się długimi, mocnymi pazurkami. Oprócz tego ostatnio kupiłam swoją pierwszą w życiu szminkę - Miss Sporty Perfect Color Lipstick, kolor 054 Read My Lips. Jest to taka arbuzowa czerwień wpadająca w róż. Zapach ma również arbuzowy, dokładnie taki sam - cudownie słodki, mogłabym wąchać tę szminkę 24/7 i dalej by mi się nie znudził, a muszę zaznaczyć, że nie przepadam za słodkimi zapachami. Chciałam zrobić jakieś zdjęcia jak szminka prezentuje się na ustach, ale brak dobrego aparatu mi to uniemożliwił. No cóż, może się kiedyś dorobię jakiejś lustrzanki lub przynajmniej porządnej cyfrówki. 

Ach, weekend zapowiada się w sumie ciekawie, nie wiem czy coś wtedy napiszę. Sobota prawdopodobnie z chłopakiem (nie lubię tego określenia, hah), niedziela może u koleżanki za miastem. Zobaczę jeszcze jak to będzie wyglądać, ale cieszę się, że nie zapowiada się na siedzenie w domu, a jeśli już to nie samej. :)

A teraz się już żegnam, pozdrawiam! ♥


4 komentarze:

  1. Coś mi się wydaje, że chyba uwielbiasz Kurta. :p Też go kocham.

    OdpowiedzUsuń
  2. Great blog! I'm a new follower =)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pokochałam twojego bloga i sposób w jaki piszesz, bo mam wrażenie jakbym czytała o sobie, chyba mamy bardzo podobne charaktery. Wcześniej przeczytałam tylko ostatni post, a teraz tyle ile zdołałam. Zazdroszczę ci smiley'a, ja też zawsze bardzo chciałam mieć ten kolczyk, ale rodzice w życiu się nie zgodzą na takie coś. Nawet drugiej dziurki w uchu nie mogę mieć. Bolało zrobienie go ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, tak naprawdę to mam tylko jego,(wcześniej pisałam 'rodzice') a on mimo, że nie jest staroświecki, chyba uważa, że powinnam chodzić w sukienkach i uwielbiać kolor różowy. o-o I nie malować się/nie farbować włosów/nic nie przekłuwać. Kobieta zrozumie potrzebę ufarbowania włosów albo nowych kosmetyków, a taki facet nie.. ;P Także kiepsko z tym u mnie. Zazdroszczę Ci takich lajtowych rodziców. :D Nie zrobię sobie tego kolczyka bez zgody, już taka jestem. ;p Nie mogłabym. Potem by się wydało i miałabym przechlapane, łoo, nawet sobie tego nie wyobrażam. o-o Poza tym jak na razie noszę aparat na zębach - za dużo metalu w buzi, hahaha. Planowałam smiley'a w wakacje. :) Może jak uda mi się tatę namówić na dodatkową dziurkę w uchu, to potem będzie łatwiej o jakiś poważniejszy kolczyk. W ogóle nie rozumiem tego, że trzeba się pytać rodziców o zgodę na coś, co robi się ze swoim ciałem. Przecież to nasza własność i właściwie możemy robić z nim co chcemy, a najwyżej później żałować. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń