Bo to cisza i ogień - to we mnie i w tobie.

Umieram z bólu brzucha. Omg, za co? No za co muszę przeżywać te comiesięczne katusze? Nawet tabletki nie pomagają. Oszaleć z tego bólu można. Ale nie będę tutaj narzekać, bo niestety nie uśmierzy to moich boleści. Ech.

Właśnie uzupełniam swoje braki przed koncertem Comy. Niestety owe braki są dość spore, kilku piosenek, które zaśpiewają w sobotę(już w sobotę, aaaaaaa!) nie znam. Chciałabym się nauczyć wszystkich, albo chociaż większości tekstów na pamięć, ale nie potrafię. Nie rozumiem tego jak wszyscy tak się chwalą, że ich mózgi są pełne tekstów. Mój jest już chyba tak zapchany, że nie ma w nim na takie błahostki miejsca. No za nic w świecie nie jestem w stanie nauczyć się słów piosenek. Nawet jak się nauczę, to bardzo szybko zapominam. Na palcach jednej ręki mogę policzyć kawałki, których chociaż część tekstu znam. Peszek, no. Nawet rzekłabym, że wielki peszek.

Wczoraj zagłębiałam się w blogi i posty na nich i trafiłam na post na temat kuracji drożdżowej. Zachwyciłam się efektami i stwierdziłam, że sama też zacznę ją stosować. Kupiłam drożdże, wszystko okej dopóki nie zalałam wrzątkiem drożdży i nie poczułam tego, egh, smrodu. Koszmar! Surowe drożdże mają smak całkiem do przyjęcia, bez problemu je jem, ale jak przyszło mi wybić tą miksturę.. Po jednym łyku odruchy wymiotne. Ech, jestem strasznie wrażliwa na smaki, nie potrafię się zmusić do przełknięcia czegokolwiek, co chociaż troszkę mi nie smakuję. A takich rzeczy jest mnóstwo, gdyż jestem od urodzenia strasznym niejadkiem. Przez co mam braki witamin, co jest przyczyną choroby, którą odkryłam u siebie kilka dni temu. Tzn. odkąd pamiętam ona jest, ale dopiero ostatnio dowiedziałam się, ze to choroba. Nie będę się zagłębiać, ale muszę się nafaszerować witaminą B9 - kwasem foliowym. ;D

Nie wiem co mi ostatnio jest, ale nie potrafię skończyć żadnej książki. Czytam już trzy i nie jestem w stanie się zmobilizować, aby dokończyć chociaż jedną z nich. Czytanie nigdy nie sprawiało mi problemów, ba! Uwielbiam czytać i w szybkim czasie pochłaniam nawet te pozycje, które średnio przypadają mi do gustu. A teraz męczę te trzy lektury i zastanawiam się czy kiedykolwiek dotrwam do ich ostatnich stron. Nawiasem mówiąc dzisiaj siostra pożyczyła mi najnowszą część Domu nocy - "Spaloną". To już siódmy tom i muszę przyznać, że trochę autorki to już przekombinowały, ciągnie się ta historia i ciągnie. Czyta się w sumie dobrze, łatwo i przyjemnie, ale fabuła robi się nudna. No bo kogo obchodzi setny chłopak siedemnastolatki, no kurcze bez przesady. ;D

A teraz zabieram się za oglądanie nowego odcinka Misfits, zobaczymy jak się to wszystko tam potoczy. A już jutro nowy odcinek Pamiętników Wampirów, mam nadzieję, że w piątek wieczorem będzie już do obejrzenia!
Pozdrawiam, dobranoc! ♥

2 komentarze:

  1. no JAK ZWYKLE miałaś rację!
    czy Ty właśnie napisałaś, że konie są brzydkie?!?! powiem im to. szczerze, to niektóre może i są, ale mój i kilka innych są piękniejsze od większości osób z mojej szkoły :X
    no to ja mam dokładnie to samo, co Ty - denerwuje mnie ona na maksa, ale kiedy ktoś mnie pyta czym, to nie umiem odpowiedzieć. hm... dziwne sprawy!
    ja to w ogóle zawaliłam, bo jestem chyba 6 odcinków TVD w plecy. wczoraj obejrzałam pół odcinka, bo dalej mi się nie chciało i w rezultacie nic nie nadrobiłam .___.
    jeśli chodzi o książki, to mam otwarte dwie - jedna idzie mi kiepsko, a druga jeszcze gorzej. nie chodzi o to, że są nudne, wręcz przeciwnie! nie wiem czemu tak jest. może dlatego,że to moje pierwsze sensacyjne książki? zobaczymy czy dam radę je przeczytać, aczkolwiek by wypadało, bo obie pożyczyła mi moja nauczycielka polskiego, a głupią sprawą byłoby, jakby dowiedziała się, że którejś nie przeczytałam...
    pozdrawiam i sory, że się rozpisałam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam właśnie to samo, co miesięczny ból brzucha huh, no właśnie i po co nam to? :/

    OdpowiedzUsuń