You know that I could use somebody. Someone like you.

Na szczęście remont jest już skończony, choć czekam aż mój tata raczy wpaść do mnie i zrobić pewne poprawki. Może w weekend, zobaczymy. Poza tym przez to, że blok, w którym mieszkam, to stare budownictwo, wszystko jest krzywe, beznadziejne i właściwie nic nie da się tam zrobić, bo zaraz odpada pól ściany, nie mogę używać jednej półki, bo jest naderwana. Druga półka też jest trochę źle przymocowana, ale są tam w miarę lekkie rzeczy, więc jakoś daję radę. Ogólnie to jestem zła, bo przemeblowanie miałam bodajże koło maja lub nawet kwietnia i od tamtego czasu nie mogłam się doczekać malowania. Doczekałam się, ale zanim wszystko zostanie zapięte na ostatni guzik minie kolejne pół roku... Ale okej, bez stresu. Powinnam się skupić nad dobraniem jakichś ciekawych dodatków i po prostu się tym wszystkim nie przejmować. ;)
Po nieudanych, niedzielnych zakupach w galerii(kompletnie nic ciekawego nie widziałam, a jak już, to ceny takie, że głowa mała..), musiałam sobie kupić cokolwiek na polepszenie humoru. Macie czasami tak, że po prostu musicie sobie coś kupić? To jak ochota na czekoladę. ;D Tak więc, podczas takiego przypływu chęci kupna czegokolwiek wpadły mi w ręce trzy lakiery do paznokci. Jestem z nich bardzo zadowolona, bo po pierwsze - jeden kosztował tylko 1,50 zł, po drugie - kolory są świetne, a po trzecie - dobrze kryją. Chyba kupię sobie jeszcze kilka lakierów z tej serii. ;)



Przy okazji mogę Wam pokazać dwa lakiery, które wygrałam w rozdaniu. Miałam w planach oczywiście zrobienie zdjęcia wszystkich kosmetyków, ale przez remont nie dałam rady. Natomiast w tej chwili maseczka oczyszczająca i maska do włosów są już zużyte, a peeling ma w posiadaniu moja przyjaciółka..


Teraz tylko niecierpliwie czekam na dwie pozostałe wygrane paczki. Codziennie mam nadzieję, że zastanę w skrzynce jakieś awizo, a tu nic! Ach, cóż zrobić jak się jest tak strasznie niecierpliwym? ;D
Pasowałoby się zabrać za zadanie i naukę, tak więc na dzisiaj tyle, trzymajcie się! ♥

3 komentarze:

  1. mam identyczny kolorek lakieru Kobo jak Twój Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
  2. halunów żadnych. trzy razy brałam i ani razu nie miałam. jakaś dziwna jestem. wszyscy mają fajne fazy, a ja jakieś zwalone -.- a...i nie, nie sądzę, żebym się uzależniała. też już o tym myślałam, ale to chyba nie podchodzi pod uzależnienie. mam zawsze jakiś zapas, ale nigdy go nie wykorzystuje, więc to chyba dobrze wróży...
    jeej, nie wiedziałam, że komuś się to spodoba. robiłam go dosyć szybko, ale muszę przyznać, że wcale nie jest taki zły, bo bywały gorsze mimo że dłużej nad nimi pracowałam.
    btw. gratuluję takiego pokoju. skoro lustro i kawałek ściany są takie cudowne, to co dopiero reszta pokoju ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ładne kolory lakierów!:)

    zapraszam do siebie
    czysiek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń