where is my mind?

Jestem trochę zła. No dobra, przyznam szczerze, że jeśli ja w ciągu dnia nie jestem o coś zła, to jest to ogromne święto. Tym razem padło na fakt, jak cholernie ludzie nie doceniają tego co mają. Nawet nie chodzi mi już o rzeczy materialne, ale ogólnie o wszystko. Nie chcę się nad sobą użalać, bo wiadomo, że rozchodzi się o coś, czego ja nie mam, a posiada ktoś inny. Ale to wszystkie jest takie, yughrbgfdbghfdaj, beznadziejne!

Zaczęłam dzisiaj kaszleć i mam wrażenie, że zaraz wypluję płuca. Kaszlę i kaszlę, a to nic nie daje i znowu muszę kaszleć. Na dodatek strasznie boli mnie od tego gardło i coś wewnątrz mnie, znajdujące się pod gardłem, a nie znam tego czegoś nazwy. Huhh. Załatwcie mi jakiś dobry syropek, bo u mnie w apteczce coś takiego nie istnieje. Jestem zbyt wielką lekomanką, żeby zostawić na pastwę losu rozpoczęty syrop. Szczególnie wtedy, kiedy jest dobry w smaku. Tabletkami na gardło też nie pogardzę. Ogólnie przydałoby się coś, bo  rutinoscorbin to mi raczej nic nie da.

Otworzyłam w końcu Photoshopa i chciałam zrobić te ikonki, ale naszła mnie pewna głęboka refleksja. Mianowicie, po kiego uja miałabym robić te ikony? ;D No bo i tak ich nikt nie pobierze czy coś, ale w końcu zdecydowałam się na pseudo ikono-obrazki 150x150, z którymi możecie zrobić co Wam się żywnie podoba. :3
  


Miałam lekkie problemy ze wstawieniem ich tutaj, bo nie umiałam sobie poradzić z ułożeniem kilku obrazków w jednym rzędzie. Ale jakoś dałam radę, to najważniejsze. Ogólnie to muszę zmienić wygląd bloga. Cały szablon od podstaw zrobić jakoś ciekawiej, oryginalniej. Nie lubię aż takiej prostoty. Cenię minimalizm, ale w tym minimalizmie musi być coś wow. Ale teraz już po prostu zwyczajnie pójdę spać. Słodkich snów!

6 komentarzy:

  1. hihi, a to się zdziwisz, bo dzisiaj jest ten "przełomowy" dzień, o ile można go takim nazwać. sama nie wiem, mam wątpliwości ;)
    na pewno, na pewno, z tym że ja jestem zagraniczną ciocią i nie przekonam się, jak to jest naprawdę, bo zobaczę go dopiero za miesiąc i tylko na kilka dni. potem nie wiadomo. mogę go długo nie widzieć i póki co nie przekonam się, jak to jest być ciocią :<
    o. widzę, że powoli Cię rozkłada. ja już coraz lepiej się czuję, choć muszę przyznać, że gardło boli mnie non stop, katar rzecz jasna i głos wciąż jest nie mój. ohohho, to sobie jeszcze pochoruję!

    OdpowiedzUsuń
  2. oj chyba maksymalnie się już przekonałam - przez cały drugi semestr I klasy ściągałam na każdym sprawdzianie z gegry. zewsząd skąd się dało i wychodziło. i stąd zabrakło mi 0,9 do 5 ale pani wredota nie podciągnęła :D
    no właśnie coś takiego szykuję, ale nwm jak się do tego zabrać. masz jakieś pomysły? wiem jedno - uśmiech już nie wystarcza. trzeba czegoś mocniejszego XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny mix!!Pozdrawiam i zapraszam do mnie www.saymejustine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. no, jak to się mówi, uścisk lekiem na wszystko. dziękuję :* to chyba z resztą lepsze niż odpowiedź na te wszystkie pytania. a tak poza tym (wybacz, że poruszę ten temat, ale byłabym chora, gdybym tego nie zrobiła) jestem już pewna w 100%, że mu się nie podobam. jak ja mogłam tego wcześniej nie widzieć ? :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do mojego rozdania :) http://yoanka-venus.blogspot.com/2011/08/crafterie-i-planeta-venus-organizuja.html

    OdpowiedzUsuń
  6. a mnie ludzie irytują tym, że chorują na powszechny mamtowdupizm i lekceważą starania innych. ja rozumiem, zły dzień, ale do cholery ileż można?! no. a ikonki pierwsza klasa :>

    OdpowiedzUsuń